
Zielona Góra po raz pierwszy pojawiła się w kalendarzu Speedway Euro Championship. SEC to nowożytna era indywidualnych mistrzostw Starego Kontynentu pisana w formie czterorundowej rywalizacji. W sobotę, 18 lipca inauguracja SEC 2026. Początek zawodów przy W69 o 18.00.
Starsi kibice pamiętają, młodsi nie mają prawa, 39 lat temu w Zielonej Górze rozegrano Indywidualne Mistrzostwa Europy Juniorów. To też był lipiec (11.07.1987 r.). I choć w tytule był Stary Kontynent, w praktyce wyłaniano w tych zawodach najlepszych młodzieżowców świata. W Zielonej Górze jechał jeden Amerykanin – Ronnie Correy, ale podium obstawili Brytyjczycy – Gary Havelock i Sean Wilson, pomiędzy którymi zmieścił się młody i zdolny Piotr Świst. Gorzowianin był drugi – za sprawą zwycięstwa w biegu dodatkowym.
Od kolejnego roku ścigano się już w mistrzostwach świata juniorów, a o juniorski czempionat w Europie ponownie zaczęto walczyć od 1998 r. Trochę skomplikowane? Historia seniorskich mistrzostw Starego Kontynentu też nie jest taka prosta. Rywalizację rozpoczęto w 1955 r. w Oslo, ale przez pierwsze 20 lat finały były ostatnią kwalifikacją do mistrzostw świata.
Od 1976 r. finałów europejskich już nie rozgrywano, a mistrzostwa w formie pojedynczych zawodów wróciły 25 lat temu. Nie zbliżały się ani prestiżem, ani stawką do czołówki, która walczyła o medale mistrzostw świata.
Zawodnicy z Grand Prix w walce o prym na kontynencie zaczęli się pojawiać od 2013 r. To wtedy po raz pierwszy organizatorem zawodów, rozgrywanych już w formie kilku rund została firma One Sport. Polacy postanowili rozpędzić cykl, sięgając po znane nazwiska i zapraszając do jazdy m.in. Tomasza Golloba, Nickiego Pedersena czy Emila Sajfutdinowa. To był jeden z kierunków: albo ugruntowane nazwiska, schodzące powoli ze sceny Grand Prix, albo młodzi i gniewni, pukający do światowej elity.
Prestiż cyklu wzrósł, kiedy od 2020 r. zwycięzca całych mistrzostw oprócz złota otrzymuje zaproszenie do Grand Prix na kolejny rok. Tak do elity wjechał m.in. Robert Lambert, a także obecny zawodnik Stelmetu Falubazu Andrzej Lebiediew.
– W tym roku mamy sześciu zawodników z Grand Prix. To jedna z najmocniejszych stawek, które mieliśmy w historii cyklu – mówi Piotr Szymański, przewodniczący komisji wyścigów torowych FIM Europe. – Wydaje się, że wszystkie cztery rundy będą bardzo emocjonujące, tym bardziej, że mamy dość ciekawe tory.
Zielona Góra to pierwszy i jedyny wakacyjny przystanek w cyklu. Następnie stawka 5 września zawita do niemieckiego Güstrow. 19 września zawody w Rzeszowie, a mistrzowska koronacja odbędzie się 2 października podczas ostatniej, czwartej rundy w czeskich Pardubicach.
Marcin Krzywicki


Fot. One Sport/Po raz ostatni duże, międzynarodowe zawody indywidualne na torze w Zielonej Górze odbyły się w 2008 roku. Było to Grand Prix Challenge. Teraz czas na turniej SEC!
PUNKTY WAŻNIEJSZE NIŻ ZWYCIĘSTWA
Aż do ubiegłego roku musieli czekać na triumf Polaka w cyklu SEC fani biało-czerwonych. Na wysokości zadania stanął Patryk Dudek. Wychowanek Falubazu, obecnie zawodnik toruńskiego klubu, na pytanie o klucz do sukcesu odpowiada: równa jazda we wszystkich rundach.
15, 13, 14, 14 – tak punktował Patryk Dudek w poprzednim sezonie w mistrzostwach Europy. W Bydgoszczy, Güstrow, Lesznie i Pardubicach popełniał najmniej błędów. Na podium był otoczony dwójką zawodników Falubazu, kolejno Andrzejem Lebiediewem i Leonem Madsenem. Łotyszowi i Duńczykowi oprócz świetnych występów zdarzało się jednak zanotować rundy jednocyfrowe. – Trzeba zdobywać jak najwięcej punktów, żeby po czwartej rundzie być na samej górze podium. Nieważne, które miejsce, bo wiadomo, że w finałowym biegu można być ostatnim,. Żeby jednak być w tym czubie, trzeba robić ok. 13 punktów na rundę – 34-latek kreśli sprawdzony przepis na sukces. Pytany o najgroźniejszych rywali odpowiada bez namysłu: – Cała piętnastka. Każdy będzie chciał wygrać te zawody, bo wiemy, jaka jest dzięki nim przepustka.
Dudek wcześniej stał też na najniższym stopniu podium. Pięć lat temu ustąpił miejsca Mikkelowi Michelsenowi i Leonowi Madsenowi. Duńczycy to najlepsza nacja w klasyfikacji wszechczasów. Siedmiokrotnie wygrywali mistrzostwa Starego Kontynentu. Michelsen skompletował hat-trick. Wygrywał w latach 2019, 2021 i 2023, do tego raz był trzeci. Choć w tym sezonie nie błyszczy w PGE Ekstralidze, to pewnie chciałby sukces powtórzyć, zwłaszcza, że wypadł z cyklu Grand-Prix. 10 lat temu całość wygrał także Nicki Pedersen, który dobrą jazdą w SEC przedłużył obecność na dużej, międzynarodowej scenie.
– Uważam, że stawka i tory gwarantują w tym roku świetne ściganie – twierdzi Karol Lejman, współwłaściciel One Sport, który cieszy się, że biało-czerwoni w ubiegłym roku wreszcie doczekali się triumfatora. Dudek to ósmy seniorski mistrz Starego Kontynentu z kraju nad Wisłą. Zaczął w 1960 r. Marian Kaiser, wygrywając tzw. Finał Europejski we Wrocławiu. Smaku podium, ale nie tytułu zaznał Antoni Woryna, dziadek startującego w cyklu Kacpra. 20 lat temu, w jednorundowej rywalizacji, wicemistrzem Europy został Grzegorz Walasek. Obecny trener Stelmetu Falubazu przegrał rywalizację o złoto w biegu dodatkowym w węgierskim Miszkolcu z innym reprezentantem biało-czerwonych – Krzysztofem Jabłońskim.
Lista startowa: 1. Michael Jepsen Jensen, 2. Leon Madsen, 3. Kai Huckenbeck, 4. Kacper Woryna, 5. Maciej Janowski, 6. Kim Nilsson, 7. Adam Ellis, 8. Piotr Pawlicki, 9. Damian Ratajczak, 10. Andrzej Lebiediew, 11. Mikkel Michelsen, 12. Przemysław Pawlicki, 13. Mathias Pollestad, 14. Nazar Parnicki, 15. Patryk Dudek, 16. Jan Kvech, 17. Oskar Hurysz, 18. Paweł Sitek.
Marcin Krzywicki

Fot. One Sport/Patryk Dudek jest pierwszym Polakiem, który triumfował w całym cyklu SEC

