
Studzienka z ulicy Przemysłowej. Została odlana przez firmę J. Cavanagh & Sons Ltd. w mieście Birr w Irlandii / Fot. Bartłomiej Gruszka
Od lewej:
– studzienka z ul. Przemysłowej / Fot. Bartłomiej Gruszka,
– reklama Englische Wollenwaren Manufaktur, czyli Angielskiej Manufaktury Wełny / Zbiory Bartłomieja Gruszki,
– dawna włókiennicza fabryka związkową Falliera, która znajdowała się przy skrzyżowaniu ulic Fabrycznej i Ogrodowej. Od 1881 r. należała do Englische Wollenwaren Manufaktur / Zbiory Muzeum Ziemi Lubuskiej.
Trwa remont ulicy Przemysłowej. Robotnicy ściągnęli betonowe trylinki, kładą nowe rury, a wkrótce wyleją tu asfalt. Wchodząc na rynek, warto zajrzeć pod nogi. I zobaczyć studzienkę odlaną w Irlandii. Prawdopodobnie z czasów, gdy pobliskie fabryki włókiennicze należały do Brytyjczyków.
Co Brytyjczycy mają wspólnego z Zieloną Górą? Mieli, i to całkiem sporo! Przynajmniej w zielonogórskim przemyśle przełomu XIX i XX wieku. Mógł się o tym dowiedzieć każdy, kto trzy lata temu wziął udział w Brytyjskiej Nocy w Muzeum Ziemi Lubuskiej. Prezentację przygotował wtedy Bartłomiej Gruszka, archeolog i regionalista.
Sześć lat temu Gruszka odkrył w Zielonej Górze nietypową studzienkę. Może być pamiątką z czasów, gdy fabryki włókiennicze w Grünbergu należały do Brytyjczyków. – Kilka razy w tygodniu robię zakupy na rynku przy Owocowej. Przy pobliskiej ulicy Przemysłowej, tuż obok wejścia na rynek, dostrzegłem nietypowy właz – opowiada.
Studzienka pochodzi z Irlandii. Została odlana w miejscowości Birr w środkowej części kraju. Na pokrywie widzimy nazwę fabryki i miasta.
– W jaki sposób i kiedy studzienka dostała się do Grünbergu? To pozostaje na razie zagadką. Wyprodukowano ją w firmie J. Cavanagh & Sons Ltd. Firma została założona w 1890 r. i co ciekawe, działa do dzisiaj. Odlewnia od początku swojej działalności produkowała włazy studzienkowe – tłumaczy Bartłomiej Gruszka. W 2000 r. firma została przejęta przez amerykański koncern EJ. Zakład w niewielkim, 4-tysięcznym Birr wciąż funkcjonuje, działa pod marką EJ Ireland.
Ściągają trylinki, kładą rury
Trwa remont ulicy Przemysłowej (to wąska uliczka położona między Fabryczną i Tylną), gdzie niedawno – w miejscu po octowni – powstał spory blok. Robotnicy ściągnęli betonowe trylinki, kładą nowe rury, a wkrótce wyleją tu asfalt. Idąc krótkim odcinkiem prowadzącym na rynek (na razie nie ma tam remontu), warto zajrzeć pod nogi. To właśnie tam znajduje się opisywany właz.
Bartłomiej Gruszka do tej pory niechętnie opowiadał o lokalizacji włazu. Żeby nie kusić złodziei. Teraz jednak zmienił zdanie. – Jeśli remont obejmie też ten odcinek, warto zadbać o studzienkę, by została na swoim miejscu. To cenna pamiątka historyczna. Zawsze gdy jestem na rynku, patrzę, czy wciąż tam jest – mówi Bartłomiej Gruszka.
Angielska Manufaktura Wełny
Na początku uściślijmy: Irlandia jest niepodległym krajem ze stolicą w Dublinie. Do 1922 r. była jednak częścią Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii. Później przez jakiś czas pozostawała jeszcze brytyjskim dominium.
Historia największych zakładów włókienniczych w Zielonej Górze jest skomplikowana. Budynki, w których dziś mieści się galeria Focus Mall, a wcześniej Polska Wełna, powstały dokładnie 100 lat temu, w 1926 r. Do końca II wojny światowej była to Deutsche Wollenwaren Manufaktur, czyli Niemiecka Manufaktura Wełny.
Jednak duże zakłady włókiennicze działały w tym miejscu – po obu stronach ulicy Wrocławskiej – znacznie wcześniej, tyle że w budynkach, po których nie ma już śladu.
W 1878 r. Anglicy John Oldroyd i George Blakeley wykupili dawną fabrykę włókienniczą zielonogórskiej rodziny Försterów przy ul. Wrocławskiej. Försterowie pięć lat wcześniej zbankrutowali, był to największy krach finansowy w dziejach Grünbergu. Powstała Englische Wollenwaren Manufaktur, czyli Angielska Manufaktura Wełny.
“Angielska Wełna” istniała do 1915 r. Nastąpiła wtedy fuzja dwóch dużych zakładów włókienniczych, Englische Wollenwaren Manufaktur i Śląskiej Fabryki Sukna Wolffa. W efekcie narodziła się Deutsche Wollenwaren Manufaktur.
I właśnie z czasów Angielskiej Wełny może pochodzić studzienka odlana w Birr. Pewności oczywiście nie mamy, ale wydaje się to prawdopodobne.
Jancke w Yorkshire
Miejsce nie jest przypadkowe. Nazwa Przemysłowa (przedwojenna Kleine Fabrikstrasse) nie wzięła się znikąd. Jej okolice były centrum fabrycznej, przemysłowej Zielonej Góry. W ceglanych budynkach dzisiejszych loftów przy ul. Fabrycznej, powojennego Polonu, znajdowała się fabryka włókiennicza Gustava Janckego. Zatrudniała 800 osób. Jancke, choć był Niemcem, w 1867 r. wyjechał do Yorkshire w Anglii. – Tam zapoznał się z najnowszymi technologiami produkcji tkanin z mieszanek wełnianych. W 1873 r. trafił do Zielonej Góry i postawił zakład przy ul. Fabrycznej. Zakład od razu był wyposażony w angielskie maszyny. Dozór był również angielski. Jancke współpracował z rodziną Försterów. Po ich bankructwie sam też miał kłopoty finansowe. Jednak przetrwał – pisał regionalista Tomasz Czyżniewski. Może Jancke miał coś wspólnego ze studzienką?
Do Englische Wollenwaren Manufaktur należały fabryki w kilku lokalizacjach. W 1881 r. przejęli chociażby dawną fabrykę związkową Falliera, która znajdowała się przy skrzyżowaniu ulic Fabrycznej i Ogrodowej.
Szymon Płóciennik
PS W połowie lipca Zieloną Górę odwiedził ustępujący ambasador Irlandii Patrick Haughey. Spotkał się z prezydentem Zielonej Góry, marszałkiem województwa lubuskiego. Oglądał historyczne piwnice winiarskie i próbował lubuskie wino. Studzienki nie oglądał, zabrakło czasu. Prześlę mu ten artykuł. Ciekawe, czy będzie zaskoczony 🙂




