W sporcie, jak w życiu, czasu na radość jest niewiele. Lechia po awansie do Betclic II ligi, niemal zaraz po fetowaniu sukcesu musiała przystąpić do pracy. Z trenerem Sebastianem Mordalem na pokładzie.

Ok. 230 jednostek treningowych odbyli w zakończonym sezonie piłkarze Lechii. Tyle pracy trzeba było włożyć do zwycięstwa w Betclic III lidze, a także triumfu w rozgrywkach lubuskiego Pucharu Polski. I choć wiosna nie była tak dobra, jak jesień, to Zielonogórzanie w całych rozgrywkach byli zespołem najrówniejszym. – Jeżeli bym zwątpił i zobaczyłby to zespół, to byśmy tego nie zrobili, tak? – odpowiedział Sebastian Mordal, trener Lechii, pytany o momenty zwątpienia w trakcie sezonu.

35-letni trener w Zielonej Górze zostaje, choć jeszcze we wtorek dopieszczane były ostatnie szczegóły jego kontraktu. Zaskoczeniem jest fakt, że w sztabie zabraknie dotychczasowego asystenta Mordala, Michała Sucharka. Popularny „Suchy”, będący jednym z ulubieńców kibiców, podziękował na Facebooku za ostatnie sześć lat w klubie. Okoliczności rozstania rozwijać nie chciał. Już wcześniej było wiadomo, że z Lechią pożegna się Łukasz Tumala, który przenosi się do GKS-u Tychy, a więc możliwe jest spotkanie z Lechią w trakcie sezonu, bo GKS dopiero co pożegnał się z zapleczem ekstraklasy.

W klubie – jak słyszymy – skupiają się przede wszystkim na przedłużeniu umów z dotychczasowymi piłkarzami Lechii. Trwają rozmowy z Gibim Embaló, Michałem Szmiglem, Franciszkiem Majchrzakiem oraz przede wszystkim kapitanem i opoką w bramce Zielonogórzan Jakubem Bursztynem. –  My nie chcemy przebudowy kadry. Chcemy zostawić tych, których mamy i ewentualnie poszukać jednego, dwóch, może trzech wzmocnień – mówi Mordal. Lechia aktywnie poszukuje lewego obrońcy.

Trener podkreśla, że z równą uwagą, co skanowanie umiejętności piłkarskich, odbywa się tzw. wywiad środowiskowy, na temat charakteru potencjalnych nowych graczy. – Atmosfera to jedna z kluczowych rzeczy, żeby zespół rósł i chciał więcej. Tu zespół od początku złapał dobry język – kończy trener, który teraz udał się na urlop.

(mk)

Fot. Marcin Krzywicki / – Swojego DNA nie zmienimy – zapowiada Sebastian Mordal, pytany o styl gry Lechii szczebel wyżej