
Fot. Władysław Czulak/- Rosyjska inwazja spowodowała, że zacząłem interesować się najnowszą historią i polityką – mówi Maksym Abramiuk. Te zainteresowania przekuł w pasję w III LO.
Maksym Abramiuk z III LO znalazł się wśród zwycięzców Olimpiady Wiedzy o Polsce i Świecie Współczesnym. Cztery lata temu w ogóle nie mówił po polsku. Uciekał z rodziną przed wojną z Rosją.
– To jedna z najstarszych i najbardziej wymagających olimpiad przedmiotowych w kraju. Historia olimpiady sięga roku 1959, a od 1991 r. organizuje ją Uniwersytet Warszawski – przypomina w Internecie zielonogórska „Trójka”.
Dalej czytamy na szkolnym profilu: – W tym roku pytania dotyczyły m. in. sygnatur poszczególnych aktów prawnych. Co roku zmienia się też blok tematyczny. Uzyskanie tytułu laureata jest świadectwem ogromnej pracy, szerokiej wiedzy oraz wysokich kompetencji ucznia, jak i wsparcia nauczyciela.
W tym roku w zawodach okręgowych wzięło udział 1300 uczniów z całej Polski. Do krajowych eliminacji dostała się ponad setka. Tylko 30 z nich uzyskało tytuł laureata. Maksym Abramiuk zajął 14. miejsce, najlepsze w województwie lubuskim.
Fan Zielonej Góry
Jest Ukraińcem. Cztery lata temu, przed inwazją Rosji na Ukrainę, mieszkał w Łucku nad Styrem. Do Polski wyjechał przed rosyjską agresją razem z matką: najpierw do Gliwic, potem do Zielonej Góry.
Zanim zaczął naukę w III LO, musiał nauczyć się języka polskiego. – Mamy wprawdzie rodzinę w Polsce, która mieszka tu od wielu pokoleń, ale rozmawiałem z nią zawsze po angielsku – opowiada. – Szkoda, bo okazało się, że język polski wcale nie jest taki trudny, jak mi się wydawało. Już po kilku miesiącach całkiem dobrze go opanowałem.
W „trójce” przy ul. Strzeleckiej odkrył nową pasję.
– W Łucku fascynowała mnie biologia i marzyła mi się medycyna. Rosyjska inwazja spowodowała, że zacząłem interesować się najnowszą historią i polityką.
Te zainteresowania przekuł w pasję Jacek Budziński, nauczyciel historii i WOS w III LO. – Zapytał mnie, czy nie chciałbym wziąć udziału w olimpiadzie. Przygotowania zaczęliśmy w trzeciej klasie ogólniaka – mówi Maksym.
Pasjonują go nie tylko nauki polityczne i prawo międzynarodowe. Od dwóch lat trenuje karate. Jest też fanem Zielonej Góry: – To miasto ma swój niepowtarzalny urok – uważa. – Znam je niemal na pamięć.
Trzymajcie kciuki!
Status laureata otwiera drogę na wiele polskich uczelni i kierunków społeczno-humanistycznych oraz ekonomicznych. Czy Maksym wyjedzie z Zielonej Góry na studia do innego miasta?
– Jeszcze niedawno przez chwilę myślałem o dziennikarstwie. Mam nawet za sobą kilka publikacji w czasopiśmie „Młody Lubuszanin”. Teraz interesują mnie jednak zdecydowanie bardziej studia prawnicze i bycie prawnikiem – opowiada. – W grę wchodzą trzy uczelnie: Uniwersytet Warszawski, poznański UAM i Uniwersytet Zielonogórski. Decyzji jeszcze nie podjąłem. Na razie przede mną matura z języka polskiego, angielskiego, ukraińskiego, historii i matematyki. Trzymajcie kciuki!
Sylwia Sałwacka

