Ponad 30 tys. mieszkań, 28 szkół, drogi, fabryki, przedszkola, żłobki… Zielonogórski Kombinat Budowlany przez lata dominował na placach budów w naszym mieście i województwie, w swojej branży należał do najprężniejszych firm w Polsce. W 1990 r. przekształcił się w Przedsiębiorstwo Budownictwa Ogólnego. W konsorcjum startował w przetargu na budowę autostrady A2. Dziś z dumą spogląda w przeszłość. Teraźniejszość budzi pewien niedosyt. Przyszłość nie jest wolna od obaw. 

– Sukcesem jest niewątpliwie to, że przetrwaliśmy 70 lat. Jako spółka pracownicza działamy do dziś. Samego przetrwania nie możemy jednak przyjmować jako miary sukcesu – zastrzega Piotr Mężyński, który pracuje w PBO od 40 lat, a od 14 lat stoi na czele zarządu spółki.

Duży może więcej

Kombinat Budowlany, wielki jak na realia ówczesnej Zielonej Góry, a jeszcze większy, jeśli spojrzeć na to, co po sobie zostawił. W czasach świetności zatrudniał niemal dwa tysiące etatowych pracowników, a w rok oddawał do użytku po dwa tysiące mieszkań. Nie budował pojedynczych bloków, tylko całe osiedla. M.in. Morelowe, Wazów, Piastowskie, Kisielin czy – już jako PBO – Czarkowo i Zacisze, wielkie sypialnie miasta. 

Biblioteka Norwida, DT Centrum, szpital w Nowej Soli – wzniesione pod szyldem Kombinatu, gmachy wchodzące dziś w skład Uniwersytetu Zielonogórskiego i Szpitala Uniwersyteckiego – stawiane zarówno przez Kombinat, jak i PBO oraz budowane już po przekształceniach własnościowych firmy: Filharmonia Zielonogórska, przejścia graniczne w Świecku, Gubinku i Olszynie, elektrownia wodna w Rakowicach, komenda straży pożarnej w Żaganiu… Południowa część woj. lubuskiego pełna jest żelbetowych śladów działalności Przedsiębiorstwa.

Kronika jak część powojennej historii miasta

Opasła księga z masywną, miedzianą i misternie zdobioną okładką opowiada o ludziach, którzy przez lata tworzyli przedsiębiorstwo, oraz o wielkich wyzwaniach Kombinatu i PBO. Na kartach prowadzonej od pierwszych dni działalności, czyli od 70 lat, kroniki zachowały się zdjęcia ludzi, którzy przez lata tworzyli przedsiębiorstwo – dyrektorów, inżynierów, ale także murarzy, tynkarzy, zbrojarzy, kierowców.

Kawał historii Zielonej Góry: kolejne realizacje, zakładowe festyny, powiew słusznie minionych czasów, czyli dumne zapisy o przekroczeniu normy. Kolejne strony to m.in. przeobrażenia gospodarcze z początku lat 90. ubiegłego wieku: przekształcenie Kombinatu w spółkę, działającą pod nowym szyldem.

Bilans robi wrażenie

W Zielonej Górze, Nowej Soli, Sulechowie, Krośnie Odrzańskim i Kożuchowie Kombinat i późniejsze PBO wybudowały w sumie ponad 30 tys. mieszkań. Przyjmując stosowany w branży przelicznik, to dach nad głową dla ponad 90 tys. ludzi, czyli niejako pokaźne miasto z całą infrastrukturą.

–  Jesteśmy jedną z niewielu firm budowlanych, które przetrwały tyle lat, jedną z nielicznych działających w formule spółki pracowniczej i jedyną, która w oparciu o umowę z samorządem prowadzi przyzakładową szkołę branżową. Kształcimy w niej blisko 650 uczniów – opowiada Piotr Mężyński. – Towarzyszymy dwóm, a może nawet i trzem pokoleniom Lubuszan. Wielu pomogliśmy spełnić marzenia o własnym lokum. 

Wrócić na wielkie budowy

PBO zaangażowało się w deweloperkę bardziej z konieczności niż z wyboru. „Bardzo ciężka była dla nas pierwsza dekada XXI wieku. Upłynęła pod znakiem starań o zamówienia publiczne. Przepisy wówczas były oderwane od rzeczywistości, a Polska chyba jedynym krajem, w którym olbrzymie środki otrzymane z Unii Europejskiej niemal doprowadziły do upadku polskiego budownictwa, a nie jego rozwoju” – wspominał prezes PBO przy okazji 60-lecia firmy.

Aby przetrwać czasy, gdy przetargi na wielkie budowy wygrywały u nas firmy zagraniczne, spółka musiała postawić na deweloperkę, która rozwinęła się na olbrzymią skalę, dzięki temu, że nie dotyczyła jej ustawa o zamówieniach publicznych. PBO stawiało więc budynki wielorodzinne oraz osiedla domków, np. Unii Europejskiej w Zielonej Górze. „Wyniki w tym segmencie pozwoliły nam nieco zniwelować straty poniesione przy realizacji zamówień publicznych” – przyznawał Mężyński.

Duże budowy wciąż pozostają jednak w obrębie ambicji i zainteresowań zarządu spółki. Z jednej strony dlatego, że popyt na nowe mieszkania może wkrótce wygasnąć, z drugiej zaś strony… – To wcale nie są przedsięwzięcia zarezerwowane dla globalnych graczy. Mamy doświadczoną kadrę inżynierską, pracowników czy podwykonawców, którzy są w stanie sprostać niemal każdemu wyzwaniu – ocenia prezes PBO.

Lubuska Kielnia

Mężyński, absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, do Zielonej Góry przeprowadził się po studiach. Pracę w branży budowlanej zaczynał w fabryce domów Fadom Nowogród Bobrzański. 

Po kilku latach przeniósł się do Kombinatu Budowlanego. W 1990 r. wszedł do zarządu spółki PBO, a w 2012 r. stanął na jego czele. Brak doświadczenia w prowadzeniu budów? – W niczym mi nie przeszkadza. W zarządzaniu muszę trzymać się przede wszystkim liczb, a od projektowania i wykonawstwa mamy specjalistów – zapewnia prezes.

Na 32. Lubuskiej Gali Budownictwa w Palmiarni przyjął honorową Lubuską Kielnię z rąk Marcina Pabierowskiego, prezydenta Zielonej Góry i Tomasza Nesterowicza, wicewojewody. – Traktuję tę nagrodę jako wyraz uznania dla wszystkich naszych pracowników i całej firmy – zaznaczył Piotr Mężyński.

Misterzy: Szpital i Viniarnia Home

PBO zostało także wyróżnione w konkursie Lubuskiej Izby Budownictwa. O główne laury ubiegały się realizacje z całego województwa. W licznej i silnej konkurencji dwa tytuły Mistera Budowy przypadły Zielonej Górze, a także architektom i firmom z naszego miasta.

W kategorii osiedli mieszkaniowych wielorodzinnych tytuł Lubuskiego Mistera Budowy 2026 zdobył apartamentowiec na osiedlu Viniarnia Home przy ul. Moniuszki 10. Inwestor i wykonawca: EBF Development, główny projektant Wojciech Krzywoszański, kierownik budowy Karol Malinowski, któremu konkursowa kapituła przyznała także tytuł Inżyniera Roku 2026. Wyróżnienie jako inwestorowi i wykonawcy przypadło tu PBO za budynek mieszkalny na Os. Śląskim 7H-7J, zaprojektowany przez Bohdana Dorockiego z pracowni ARCHITEKT i wzniesiony pod kierownictwem inżyniera budowy Radosława Zakowicza.

Z kolei w kategorii innych budynków Lubuski Mister Budowy 2026 to „przebudowa wewnętrznego układu komunikacyjnego wraz z infrastrukturą towarzyszącą Szpitala Uniwersyteckiego”, za którą stoi zespół: główny projektant Mariusz Olkisz, kierownik budowy Łukasz Żalik, wykonawca Bud-Dróg, inwestor Województwo Lubuskie, Urząd Marszałkowski.

Andrzej Tomasik

Fot.  Andrzej Tomasik / Piotr Mężyński, prezes PBO: – W tej kronice zapisaliśmy 70 lat działalności naszej firmy. Przy okazji to pokaźny fragment historii miasta 

Z tym sztandarem pracownicy Kombinatu Budowlanego co roku maszerowali w pochodzie 1-Majowym. Dziś działają pod nowym znakiem – PBO

Ważny zapis na kartach kroniki i w dziejach Kombinatu: rok 1991 i przekształcenie przedsiębiorstwa w spółkę pracowniczą

Fot. Andrzej Tomasik / Piotr Mężyński, prezes PBO odbiera honorową Lubuską Kielnię na Lubuskiej Gali Budownictwa