Cisza. Dwie osoby patrzą na planszę. Na zewnątrz świat pędzi, w telefonach migają powiadomienia, a tu czas jakby zwalnia. – Szachy to świetna alternatywa dla tego ciągłego scrollowania i dopaminy z TikToka – uważa Karol Dobrzyński, właściciel jedynego szachowego sklepu w Zielonej Górze.
Dwa lata temu przy ul. Bocianiej powstało wyjątkowe miejsce – sklep Szachownica 3D, który jest jednocześnie przestrzenią spotkań i gry. Niepozorny lokal, kilka półek, lada i stolik. Ale wystarczy chwila, by poczuć, że chodzi o coś więcej.
Partia dla trójki
– To nie jest typowy sklep. Tu jest biuro, magazyn i miejsce, gdzie można usiąść i zagrać – tłumaczy Karol, gdy odwiedzamy go przy Bocianiej.
Szachy towarzyszą mu od dzieciństwa. Nauczył go ojciec. Później przyszła przerwa, dorosłe życie, praca „za biurkiem”. Aż w końcu wrócił do tego, co naprawdę go wciągało.
– Chciałem prowadzić własny biznes, ale taki, który byłby związany z moją pasją. Do wyboru miałem koszykówkę i szachy. No i drogą eliminacji padło na to drugie – opowiada z uśmiechem.
Dziś na półkach ma dziesiątki zestawów – od prostych, szkolnych, po ręcznie rzeźbione, które bardziej przypominają małe dzieła sztuki niż zwykłą grę. Są klasyczne turniejowe komplety, eleganckie zestawy na prezent, ale też szachy nietypowe – z figurami inspirowanymi fantastyką albo przeznaczone dla trzech graczy. Ceny zaczynają się od kilkudziesięciu złotych, a kończą na ponad tysiącu.
– Najpierw pytam, dla kogo i po co dany zestaw. Szachy trzeba odpowiednio dobrać. To nie jest przypadkowy zakup – wyjaśnia.
W ofercie są też książki – od prostych zadań dla dzieci, po zaawansowane opracowania debiutów i końcówek. Do tego drobne gadżety, koszulki, unikatowe dodatki – np. przyborniki stylizowane na szachowe figury. Wiele zestawów pochodzi od polskich producentów, którzy należą do ścisłej czołówki w Europie.
– Lubię mieć rzeczy, których nie ma wszędzie – przyznaje.
Tylko to, co w głowie
– Szachy to coś więcej niż rozrywka. To gra dla osób w każdym wieku. U dzieci rozwija logiczne myślenie, koncentrację i wyciszenie. Starszym poprawia pamięć, może też zmniejszać ryzyko chorób takich jak Alzheimer czy demencja. To świetny trening dla umysłu – przekonuje Karol.
Gdy dwóch graczy siada do partii, liczą się wyłącznie umiejętności i analiza. Tu nie ma miejsca na przypadek, nie będzie fartownego strzału, piłka nie skiksuje szczęśliwie…
– To jeden z nielicznych sportów, gdzie nie ma znaczenia, czy ktoś jest wysoki, niski, młody czy starszy. Może grać wnuczka z dziadkiem, ojciec z synem. Liczy się tylko to, co dzieje się w głowie – dodaje.
Szachy uczą cierpliwości, przewidywania i podejmowania decyzji. W świecie pełnym pośpiechu pozwalają się zatrzymać. – Siedzimy w ciszy, patrzymy na tę samą planszę, a w środku wszystko pracuje. Emocje, warianty, decyzje. I ta satysfakcja, kiedy widzi się o jeden ruch więcej niż przeciwnik – dodaje Dobrzyński.
W jego sklepie można nie tylko kupić zestaw, ale też spróbować swoich sił przy planszy. Na miejscu stoi stolik, przy którym każdy może rozegrać partię – szybką, tzw. blitza albo spokojniejszą, po wcześniejszym umówieniu. – Zapraszam każdego. Naprawdę warto choć raz usiąść i zagrać – mówi Karol.
Pracy mu nie brakuje. Prowadzi sklep, obsługuje zamówienia, robi zdjęcia produktów i rozwija sprzedaż internetową. – Najtrudniejsze było uwierzyć, że to się uda. A potem po prostu robić swoje i się nie poddawać. Na szczęście żona wierzyła we mnie od początku – wspomina.
Sklep wciąż się rozwija. Pojawiają się klienci z zagranicy, są pierwsze wyjazdy na turnieje i plany. – Może kiedyś przeniosę się do większego lokalu. Na razie robię swoje, krok po kroku. No i ciągle gram w szachy – uśmiecha się.
(md)

Fot. Władysław Czulak / – Szachy uczą cierpliwości, przewidywania i podejmowania decyzji. W świecie pełnym pośpiechu pozwalają się zatrzymać mówi Karol Dobrzyński.







