To nie był przyjazd w stylu: piąteczka, piłeczka i na trening. Najpierw była wizyta na Uniwersytecie Zielonogórskim. Tam koszykarzy Zastalu Zielona Góra przebadano jak nigdy dotąd. Pierwsze treningowe dni to z kolei godzenie zajęć w hali i na stadionie lekkoatletycznym.

Fot. Marcin Krzywicki / Dobrym humorem podczas treningów tryska m.in. Krzysztof Sulima (na zdjęciu)

Większość zawodników wicemistrza kraju od połowy sierpnia jest już w Zielonej Górze. Nowi poznają miasto, a „stare” gwiazdy wracają do miejsca, w którym sprawiły nam w czerwcu tak wiele radości. Jednak Zielona Góra ponownie oszalała na punkcie kosza jeszcze przed sukcesami. Gdy zespół sezon wcześniej bił się o utrzymanie w hali, też było sporo ludzi. Pamięta to także Veljko Brkić, który po rocznej przerwie postanowił wrócić do Zielonej Góry. – Indywidualnie poprzedni sezon był dobry, ale moim celem jest wynik drużynowy i to zaważyło na ponownym podpisaniu kontraktu. Widziałem zeszły sezon, wykonano tu świetną robotę. No i kibice – są najlepsi w Polsce! – mówi bałkański podkoszowy, który ostatnio grał w Rumunii. Pytany o preferencje treningowe odpowiada: – Od biegania wolę treningi z piłką, z trenerem, te taktyczne rzeczy.

Nie leżeli, pracowali

Biegania nie brakuje w pierwszych dniach przygotowań. Treningi to hala CRS i siłownia, ale też stadion lekkoatletyczny. Dodatkowo naukowcy z Uniwersytetu Zielonogórskiego prześwietlili organizmy koszykarzy, wskazali mocniejsze i słabsze strony. Szczegółowy raport z badań to świetny materiał do wykorzystania przez szkoleniowców.

– Dwóch zawodników nie było optymalnie przygotowanych tak, jak chcieliśmy. Jest wdrożony plan naprawczy i powoli dochodzą do siebie – mówi trener Arkadiusz Miłoszewski, nie zdradzając nazwisk. Wyniki badań dostarczyły dużo informacji, w większości pozytywnych. – Widać, że zawodnicy przepracowali wakacje, a nie przeleżeli na plaży – dodaje trener.

Na leżenie też był czas, bo sezon skończył się w drugiej połowie czerwca. – Przez pierwsze trzy tygodnie miałem wolne – pełna regeneracja, bez myślenia o treningach. Przez ostatnie trzy-cztery tygodnie stopniowo wracałem do aktywności: trochę biegania, gra w kosza – wyjaśnia Conley Garrison. Amerykanin rozegra drugi sezon w Zielonej Górze, ale to jego pierwszy okres przygotowawczy – w poprzednim sezonie do zespołu dołączył jesienią, gdy rozgrywki już ruszyły.

Zastal w ubiegłym sezonie był bezkonkurencyjny na trybunach. Zdaniem Andrzeja Mazurczaka to największy sukces całego klubu. – Ważne, by to podtrzymać, żeby wszyscy przychodzili do CRS. Myślę, że sportowo nic nie stanie się od razu, że znów będzie droga do przejścia, ale jesteśmy na to gotowi. Zrobiliśmy to raz, niby czemu nie możemy tego zrobić drugi raz? – pyta retorycznie kapitan Zastalu.

Pokażą się podczas Winobrania

Zielonogórzanie chcą być jednak konkurencyjni od samego początku sezonu. Stąd m.in. zmiana trybu przygotowań i koszykarska taktyka serwowana jest od pierwszych treningów. Szybko zaczynają się też sparingi. Pierwszy już w sobotę, 29 sierpnia. Zamknięte starcie ze Spójnią Stargard. W sumie zaplanowano siedem sparingów, w tym dwa w hali CRS, kolejno z BK Děčín i Górnikiem Wałbrzych – 4 i 5 września w ramach Turnieju Winobraniowego. 6 września na głównej scenie podczas obchodów Dni Zielonej Góry odbędzie się prezentacja zespołu (19.30).

Marcin Krzywicki