Centrum Nauki Keplera – Planetarium Wenus wypełnione patronami Radia 357. Na co dzień ich słuchamy. W niedzielę mogliśmy zobaczyć na żywo!
W domu Oli i Marcina Radio 357 wyznacza rytm poranka. – Gdy zaczyna się przegląd prasy, wiemy, że to już ostatni dzwonek, by wstawać. A kiedy słychać głos doktora Tomasza Rożka, pora wychodzić do pracy – opowiada Ola.
Jaromir i Bożena na finał do Zielonej Góry przyjechali z Żar. Jako nastolatkowie słuchali radiowej Trójki. W dorosłość wchodzili wraz z listami przebojów Marka Niedźwieckiego. – Byłem strasznie zawiedziony, jak redakcja Polskiego Radia rozstała się ze swoimi znakomitymi redaktorami. Właśnie za nimi przeszliśmy do Radia 357 – mówią.
Witold na stałe mieszka w Chojnicach. Majówkę spędzał u siostry w Szczecinie. Uznał, że to przecież tak blisko… – Udało mi się zdobyć wejściówkę i nie mogłem przegapić okazji, by spotkać się tutaj z takimi jak ja.
Internetowe Radio 357 na zaproszenie Sebastiana Ciemnoczołowskiego, marszałka województwa lubuskiego, miasta Zielona Góra i Lubuskiej Organizacji Turystycznej– zawitało do nas w niedzielę, 3 maja z jedną ze swoich dwóch najbardziej przebojowych audycji – Polskim Topem.
Ze sceny w Planetarium Wenus (kolejno) Ola Budka, Marek Niedźwiecki, Marcin Łukawski i Piotr Stelmach odsłaniali finałową kolejność notowania. Pozowali do zdjęć, podpisywali książki, plakaty, koszulki, wdawali się w pogawędki. Chociaż majówka szczodrze obdarzyła zachód Polski słońcem i upalną temperaturą, patroni wypełnili widownię.
– Na co dzień niby wiemy, że jest nas wielu, ale jedną rzeczą jest wiedzieć, a inną widzieć! Chodziło mi o to, żeby znaleźć się w patronackim gronie, integrować się, porozmawiać z prowadzącymi audycję – uzasadniał Witold.
– Zarezerwowałem miejsca, żeby uchwycić atmosferę finału, jednak zupełnie inną niż podczas kameralnego słuchania w domu – wyjaśnił Jaromir.
– My jesteśmy przyzwyczajeni, że cokolwiek robimy, na okrągło słuchamy Radia 357 W pracy też wszystkim zapowiedziałam, że nie ma wyjścia – u nas w firmie leci tylko ta rozgłośnia. Dziś mamy szansę, by na żywo zobaczyć ludzi, których głosy stale nam towarzyszą. Porozmawiać z nimi, zobaczyć, jak się zachowują. To jest coś, dla czego zdecydowanie warto poświęcić czas – argumentowała Ola.
– Dla ludzi z naszego pokolenia, fanów starej Trójki, istniało coś takiego jak kult słuchania radia. Tymczasem dziś możemy zobaczyć, jak to funkcjonuje od drugiej strony. Nie było opcji, żebyśmy mogli przegapić – zastrzegł Marcin.
Legendarny prezenter Marek Niedźwiecki dotarł do Zielonej Góry pociągiem w przeddzień finału. – Jedynym z Warszawy, który tego dnia nie miał opóźnienia – wyznał. W sobotę zdążył uszczknąć co nieco z lokalnej majówkowej atrakcji, czyli Lubuskiego Festiwalu Otwartych Piwnic i Winnic. Degustował nawet zielonogórskiego rieslinga. O smaku się nie wypowiadał. Pochwalił natomiast kupioną na deptaku drożdżówkę.
Nasze miasto kojarzy mu się dobrze. 17 lat temu w Muzeum Ziemi Lubuskiej prezentował zdjęcia z jednej ze swoich wielu podróży do Australii. – Ta wystawa krążyła później po całej Polsce – wspominał.
Słuchacze i patroni też dzielili się wrażeniami i wspomnieniami. Ci, którzy nie mogli stawić się w Planetarium Wenus, pisali, skąd słuchają płynących z Zielonej Góry głosów. Pustynia w Namibii, autostrada w Norwegii, Włochy, USA, Nowa Zelandia, Holandia, Czechy, Białystok, Kraków, Jasło, Gdańsk, Londyn i oczywiście Lądek Zdrój … oraz mnóstwo innych miejsc na świecie i w Polsce, skąd meldowali się fani Radia 357. Wszędzie tam, w niedzielę od rana Zielona Góra była na Topie.
I to nie tylko jako miejsce finałowego notowania! Marcin Łukawski, odsłaniając piosenkę zespołu Raz, Dwa, Trzy, zauważył: – Oni są stąd, z tego miasta. I zdaje się, że zaraz się dowiem, w którym akademiku zawiązała się grupa – mówił.
O godz. 18 zmianę dał mu Piotr Stelmach. Przed piosenką „Song porzuconej” w brawurowym wykonaniu nieżyjącej już Joanny Kołaczkowskiej, która zdobywała sławę w zielonogórskim zagłębiu kabaretowym, gościł na scenie jej przyjaciół, członków formacji Kabaret Hrabi Hrabi. „Stelka” prorokował im, że za rok awansują z songiem do czołowej dziesiątki. Zapowiedział też, że piosenkę, która w tym roku zdobyła najwięcej głosów, poznamy ok. godz. 21.30.
(at)

Fot. Bartosz Mirosławski/Sympatycy Radia 357 mogli posłuchać swoich idoli w Centrum Nauki Keplera-Planetarium Wenus













