Twórcy kultury spotkali się w Planetarium Wenus na I Zielonogórskim Kongresie Kultury. Największa niespodzianka? Irek Grin z Fundacji Olgi Tokarczuk ogłosił, że w sierpniu przyszłego roku w Zielonej Górze i okolicy odbędzie się Festiwal Rzeki Literatury.
I Zielonogórski Kongres Kultury to pokłosie trwających od zeszłego roku rozmów z twórcami kultury. Zainaugurowało je forum w Zajeździe Pocztowym. W piątek wieczorem w planetarium spotkali się przedstawiciele świata kultury i urzędnicy, ale nie tylko. W wydarzeniu mógł wziąć udział każdy mieszkaniec, wystarczyło się wcześniej zapisać. – To bardzo ważne, długo oczekiwane spotkanie, a jego podstawą jest dialog i współpraca – mówił prezydent Marcin Pabierowski. Podkreślał, że obecni na sali tworzą potencjał, rozwój i ducha miasta. Zwracał uwagę, że przez ostatni rok kluczowe było znalezienie odpowiedzi na kilka najważniejszych pytań. – Jak powinna się rozwijać kultura, sztuka i wrażliwość w mieście? Jak zmieniać infrastrukturę, by lepiej służyła kulturze? Jak zwiększyć partycypację podmiotów i podtrzymać dobry dialog? Jak prowadzić skuteczną edukację artystyczną? Jak zaplanować wydatkowanie pieniędzy na kulturę?
Prezydent mówił o największych inwestycjach w zielonogórską kulturę, m.in. o przebudowie amfiteatru czy przeznaczeniu willi po szkole muzycznej przy al. Niepodległości na działania kulturalne. Podkreślał znaczenie winiarskich tradycji i budowaniu w oparciu o nie marki miasta. Z kolei wiceprezydent Marek Kamiński zwracał uwagę m.in. na Urban Lab – centrum dla młodzieży, które powstaje przy placu Matejki. Mówił, że miasto poważnie rozważa przejęcie kina Nysa.
– Dzisiejszy Kongres Kultury jest czymś więcej niż konferencją. To nowe otwarcie. Moment, w którym po wielu miesiącach diagnozy, rozmów i oczekiwań możemy wspólnie zapytać: jak chcemy, by wyglądała kultura naszego miasta w najbliższych latach? – mówił Michał Mogiła, przewodniczący Zielonogórskiej Rady Kultury, która we wrześniu została powołana przez prezydenta. Przedstawił jej skład. Wyjaśniał też: – Kulturą trzeba zarządzać, a nie nią rządzić. To nie slogan. To diagnoza. I jednocześnie wezwanie do tworzenia kultury opartej na dialogu, relacji i partnerstwie.
Profesor Uniwersytetu Zielonogórskiego Dorota Szaban (Instytut Socjologii UZ) przedstawiła wyniki „Diagnozy Potrzeb Kulturalnych Mieszkańców Zielonej Góry oraz Oczekiwań Twórców Kultury”, opracowanej wspólnie z dr Krzysztofem Lisowskim. Powstał m.in. na podstawie ankiety wypełnianej przez twórców kultury i rozmów telefonicznych z ponad 300 mieszkańcami. – To reprezentatywna grupa – mówiła. Podkreślała, że dla budowania wspólnotowości bardzo ważne są nieoczywiste przestrzenie kultury. – To miejsca, w których wszelkie relacje i działania dzieją się spontanicznie. Może to być ławka, park, kawiarnia, instytucja kultury, ale nie tylko. Chodzi o otwieranie się na nowe i eksperymentowanie.
Wiceprezydent Marek Kamiński wymieniał główne założenia Strategii Rozwoju Kultury Miasta Zielona Góra. – Jesteśmy otwarci na dialog i transparentność. Chcielibyśmy, by kultura w Zielonej Górze łączyła wszystkich mieszkańców, a miasto było jeszcze bardziej otwarte i wielokulturowe, zapewniało swobodny dostęp do kultury. Dążymy do pełnej aktywności kulturalnej, do działań, które będą nieustannie wzbogacać ofertę kulturalną Zielonej Góry.
Wśród sześciu celów strategicznych Strategii Rozwoju Kultury są m.in. punkty: kultura bliżej mieszkańców, edukacja kulturalna dla wszystkich i młoda Zielona Góra. – Chodzi o włączanie społeczności lokalnych, wchodzenie z kulturą w głąb miasta, osiedla, tworzenie minicentrów przedsięwzięć kulturalnych – tłumaczył Kamiński. Podkreślał znaczenie edukacji kulturalnej. – To m.in. działania placówek oświatowych, które mogą być wspierane przez naszą zdolną młodzież, znakomitych pedagogów.
Sporą niespodziankę przyniosło wystąpienie Irka Grina, przewodniczącego Rady Fundacji Olgi Tokarczuk. Ogłosił, że od 20 do 23 sierpnia przyszłego roku, przy wsparciu miasta i województwa lubuskiego, w Zielonej Górze i okolicy odbędzie się Festiwal Rzeki Literatury. Zorganizuje go właśnie Fundacja Olgi Tokarczuk. Festiwalowe wydarzenia będą odbywały się w Zielonej Górze, ale też m.in. w Bojadłach, Klenicy i Zaborze. Noblistka urodziła się w Klenicy. Przez dziewięć lat mieszkała w pałacu, gdzie mieścił się Lubuski Uniwersytet Ludowy. Pracowali tam jej rodzice.
Irek Grin tłumaczył też, że każda złotówka wydana na kulturę zwraca się trzykrotnie. Podawał przykłady miast w Polsce i Europie, podobnej wielkości lub mniejszych niż Zielona Góra, które oparły swoją markę na kulturze, a dziś czerpią z tego duże profity. – Mówimy, że na kulturę wydaje się pieniądze. Powinniśmy zmienić myślenie. My nie wydajemy, a inwestujemy – opowiadał.
Zwieńczeniem spotkania w planetarium był 1,5 godziny występ kabaretowy upamiętniający kultowy Kabaret Potem i Joannę Kołaczkowską. Do członków kabaretu Hrabi dołączyli na scenie dawni „potemowcy” – Mirosław Gancarz i Leszek Jenek.
Na koniec, na rondzie 11 Listopada uroczyście odsłonięto rzeźbę Nieskończoność Jana Pałki, która 20 ostatnich lat przeleżała na składowisku Zakładu Gospodarki Komunalnej. Została przywrócona do przestrzeni miejskiej decyzją władz Zielonej Góry. Na odsłonięcie przyjechał jej twórca. – Bardzo mi miło, że rzeźba wróciła. Dziękuję – mówił. Uroczystości towarzyszył pokaz świetlny i występ Orkiestry Dętej Zastal. Prezydent Marcin Pabierowski wspominał też o dwóch zapomnianych rzeźbach Tadeusza Dobosza i Marka Przecławskiego, którym miasto chciałoby przywrócić świetność – Kwiatach i Włókniarce.
Szymon Płóciennik

Fot. UM Zielona Góra

















