W przestrzeń miejską powróciła odrestaurowana rzeźba Nieskończoność Jana Pałki, która ostatnie 20 lat przeleżała w magazynie przy ul. Zjednoczenia. Pamiętacie inne zielonogórskie rzeźby, które zniknęły z ulic czy skwerów?
Skarbnicą wiedzy o zielonogórskich pomnikach i rzeźbach jest książka Igora Myszkiewicza „Signum Temporis”, jedna z ciekawszych publikacji poświęconych lokalnej sztuce i historii. Plastyk, regionalista i muzealnik wydał ją w 2016 r., ale rok temu pojawiło się kolejne, uzupełnione wydanie. Na okładce jest Nieskończoność Jana Pałki, betonowa rzeźba inspirowana wstęgą Möbiusa. W 2004 r. została zdemontowana sprzed Filharmonii Zielonogórskiej i ponad 20 lat przeleżała na składowisku Zakładu Gospodarki Komunalnej przy ul. Zjednoczenia. Teraz – decyzją władz Zielonej Góry – wreszcie wróciła, stoi na rondzie 11 Listopada. Długie starania ludzi kultury i miłośników historii przyniosły efekty.
To dobry moment, by przypomnieć sobie inne rzeźby i pomniki, które nie miały takiego szczęścia jak Nieskończoność.
Przy skrzyżowaniu alei Niepodległości i ul. Chrobrego, tam, gdzie dziś siedzi winiarka Emma (powróciła do Zielonej Góry po blisko 80 latach dzięki zwycięstwu w budżecie obywatelskim!), wcześniej stał samolot. A dokładniej myśliwiec odrzutowy Jak-23. Postawiono go na początku lat 60. Przez 10 lat sfotografowały się z nim tysiące zielonogórzan i turystów. Do dziś zdjęcia przy maszynie można znaleźć w wielu rodzinnych albumach. Warto pamiętać, że gdy stawiano odrzutowiec, aleja Niepodległości była główną ulicą Zielonej Góry. Samolot zdemontowano, bo był już w złym stanie technicznym.
Została tylko głowa
Starsi zielonogórzanie pamiętają pomnik Wdzięczności, zwany też pomnikiem Bohaterów Armii Radzieckiej. Stał na placu Bohaterów, w miejscu, gdzie dziś jest fontanna. Zbudowali go Rosjanie, którzy w lutym 1945 r. zajęli Grünberg. Obok utworzyli cmentarz dla radzieckich żołnierzy.
Monument przedstawiał trzech czerwonoarmistów. „Chwała bohaterom żołnierzom 3-ej Armii Gwardyjskiej poległym śmiercią walecznych w bojach przy zdobyciu miasta Zielonej Góry 15 lutego 1945 r.” – głosił napis na przymocowanej do postumentu tablicy.
Pomnik przetrwał do 1965 r. Wtedy usunięto go i zastąpiono nowym – Braterstwa Broni, autorstwa poznańskiej artystki Anny Krzymańskiej. Na pl. Bohaterów stoi do dziś, choć nie uniknął liftingu. Z hełmów radzieckich żołnierzy skuto czerwone gwiazdy, a sierp i młot zastąpiono orłem w koronie. Zmienił też nazwę – dziś to pomnik Bohaterów II Wojny Światowej.
Pomnik Wdzięczności zniknął, ale nie całkowicie. W 2019 r., podczas rozbudowy Muzeum Ziemi Lubuskiej, robotnicy odkryli głowę jednego z czerwonoarmistów. Musieli zakopać ją robotnicy, którzy niszczyli pomnik młotami pneumatycznymi.
Fujary z przodownikami
W Zielonej Górze było wiele rzeźb i instalacji, które mniej lub bardziej zapadły w pamięć. Na skwerze przy filharmonii, obok Nieskończoności, stały też Fujary – kilkanaście metalowych rur z otworami. Wyglądały jak wielkie piszczałki. Postawiono je, gdy w 1978 r. spłonął Dom Chleba, a teren po pogorzelisku uprzątnięto. Później w otworach zamontowano zdjęcia zielonogórskich przodowników pracy.
Charakterystyczne były „grzybki”, przypominające trochę dyski lub statki kosmiczne. Dwie instalacje miały uświetnić 30-lecie PRL-u. W latach 70. stanęły przy stadionie przy ul. Sulechowskiej – tam „dyski” były wyższe oraz na placu Kolejarza przy Lumelu – niższe, ale za to było ich więcej. Zielonogórzanie mogli oglądać je jeszcze w latach 90., ale z roku na rok niszczały coraz bardziej.
„Grzybki” spod Lumelu zostały za to uwiecznione na muralu, który powstał na murze aresztu śledczego przy ul. Łużyckiej z okazji 800-lecia Zielonej Góry i 700-lecia praw miejskich. Autorem dzieła jest Łukasz Chwałek.
Odpoczynek w Ptaku
Wśród form, o których warto wspomnieć, były też m.in. Tryptyk z oknem – Kajetana Sosnowskiego (na tyłach Muzeum Ziemi Lubuskiej), Dwoje – Józefa Marka (przy Wyższej Szkole Pedagogicznej, czyli dzisiejszym uniwersytecie przy al. Wojska Polskiego), czy obiekt rzeźbiarski – Stefana Słockiego na terenie Zastalu.
Ostatnia z rzeźb, która zniknęła, cieszyła nas krótko, ale intensywnie. To Ptak autorstwa Basi Bańdy, w 2014 r. zamontowany w parku Tysiąclecia. Przetrwał zaledwie cztery lata, ale lubili się przy nim spotykać zwłaszcza młodzi zielonogórzanie. W czarnym ptaszysku można było usiąść, początkowo był tam nawet hamak. Artystka podjęła decyzję o usunięciu rzeźby, bo jej podstawa była już mocno spróchniała, Ptak w każdej chwili mógł się przewrócić.
Tych, którzy chcieliby przeczytać więcej o rzeźbach i pomnikach (również tych przedwojennych), zachęcam do sięgnięcia po książkę Igora Myszkiewicza ze zdjęciami Władysława Czulaka.
Szymon Płóciennik

Fot. Czesław Łuniewicz/Kolekcja Arch. Państw. w Zielonej Górze / Lata 70. „Grzybki” na placu Kolejarza, w tle widać Lumel

Fot. Bronisław Bugiel/Kolekcja Arch. Państw. w Zielonej Górze / Uroczystości wojskowe przy pomniku Wdzięczności na pl. Bohaterów

Fot. Władysław Czulak / Głowa czerwonoarmisty z pomnika Wdzięczności, którą w 2019 r. znaleźli robotnicy

Fot. Alicja Skowrońska / 2014 r. Rzeźba Ptak autorstwa Basi Bańdy stała na górce w parku Tysiąclecia.

Fot. Kolekcja Muzeum Ziemi Lubuskiej / Fujary i Nieskończoność na skwerze przy Filharmonii Zielonogórskiej











