Zadzwonił telefon. Odebrałam. Głos mojej zrozpaczonej synowej i dramatyczna relacja o wypadku mojego syna oraz pilnej potrzebie pomocy finansowej. Oczywiście natychmiast oddałabym wszystkie pieniądze, byle go ratować. Aż nagle, w trakcie tej rozmowy, syn wjechał na podwórko, cały i zdrowy.

W rzeczywistości nie telefonowała synowa mieszkanki jednej z lubuskich wsi. – Wyrafinowani oszuści potrafią dziś zdobyć próbkę czyjegoś głosu. A następnie, z pomocą sztucznej inteligencji, przetworzyć nagranie i zbudować na jego podstawie dowolną narrację, np. z błaganiem o pieniądze. Trudno nie dać się złapać w taką pułapkę – przyznaje Marcin Pawlina, radca prawny z zielonogórskiej kancelarii Szulc-Błażków & Pawlina, a także współzałożyciel Stowarzyszenia Ex Dono.

– To właśnie pogrywanie na lęku, który jest naszym pierwotnym instynktem, oraz wytwarzanie presji czasu najczęściej sprawiają, że starsze osoby wpadają w sieci zastawiane przez przestępców, niejednokrotnie tracąc oszczędności całego życia – dodaje adwokat Katarzyna Szulc-Błażków, która także w ramach stowarzyszenia Ex Dono stara się przestrzegać lubuskich seniorów przed czyhającymi na nich zagrożeniami.

Prosty patent: ustalamy hasło

Sama świadomość, że wokół nas wiele starszych osób pada ofiarą oszustw „na wnuczka, policjanta czy pracownika banku”, nie wystarcza. Złoczyńca stara się wytworzyć atmosferę strachu, wzruszenia itp. Rozsądek i zimna krew ustępują pod naporem emocjonalnego napięcia.

– Jednym ze sposobów, aby nie dać się nabrać na rozmowę z fałszywym krewnym, może być ustalenie z najbliższymi hasła, które należy podać w nagłym wypadku – podpowiada Katarzyna Szulc-Błażków.

Pośpiech – zły doradca

– Pośpiesznie podpisując umowę np. na korzystanie z sieci internetowej, nieświadomie możemy zobowiązać się dodatkowo do zakupu nowego telewizora. Co więcej, do wplątania się w niekorzystne zobowiązanie nie trzeba żadnego podpisu. Wystarczy rozmowa telefoniczna, w której ktoś sprytnie poprowadzi nas do wymówienia kilku potwierdzeń. Skutki prawne w obu wypadkach będą jednakowe – przestrzega Szulc-Błażków.

– Dlatego nie zobowiązujmy się do niczego pochopnie. W każdej sytuacji przysługuje nam prawo, by w spokoju poznać całą umowę przed jej zawarciem. Opłaca się skonsultować warunki z rodziną czy z prawnikami. Ktoś, kto nas – mówiąc kolokwialnie – ciśnie, już powinien być traktowany jako podejrzany – określa Pawlina.

Idealny i skuteczny sposób na zabezpieczenie się przed tego typu zasadzkami nie istnieje. Można jednak minimalizować ryzyko. Jak? Warto zacząć od zastrzeżenia numeru PESEL.

Lampka ostrzegawcza powinna się zapalać, gdy:

  • odbieramy połączenie z nieznanego numeru;
  • rozmówca naciska na szybkie załatwienie sprawy;
  • SMS lub e-mail zawiera link bądź prośbę o choćby drobną dopłatę, np. do odbioru paczki;
  • ktoś, kto inicjuje z nami kontakt, prosi o podanie całego PESEL-u;
  • sprzedawca ukrywa swoje dane adresowe, wpis do KRS;
  • ktoś prosi o gotówkę lub przelew, nawet jeśli podaje się za policjanta lub urzędnika.
Ważny numer 8080

Każdy SMS, który wzbudza wątpliwości, najlepiej bezpłatnie przesłać na nr 8080 (wobec braku opcji „prześlij”, można skopiować treść i wysłać) . Dzięki temu stworzony przez CERT (Computer Emergency Response Team) Polska i Ministerstwo Cyfryzacji zespół do reagowania na cyberzagrożenia zweryfikuje treść i potencjalnego nadawcę wiadomości.

– Jeżeli dojdzie do oszustwa, warto aktywnie uczestniczyć w postępowaniu przygotowawczym. Tzn. składać wnioski dowodowe, np. o zabezpieczenie monitoringu. Nie liczyć wyłącznie na to, że policja wszystko zrobi sama, bo czasami działają z opóźnieniem i ważne dowody mogą zostać utracone – podpowiada Marcin Pawlina.

– Nawet gdy zawieramy umowę z rzetelnym sprzedawcą lub usługodawcą, bardzo oszczędnie podchodźmy do rubryk z naszymi danymi osobowymi. Wypełniajmy tylko te, które są wskazane jako absolutnie niezbędne. Niestety takie informacje mogą później stać się przedmiotem handlu, jeśli np. nieopatrznie wyrazimy zgodę na przekazanie ich do firm współpracujących z danym podmiotem. W takich firmach mogą pracować oszuści, którzy wykorzystają dane do uśpienia naszej czujności i zdobycia zaufania – dodaje Katarzyna Szulc-Błażków.

Najczęstszy środek: zły wnuczek i dobry policjant

Prawnicy Stowarzyszenia Ex Dono realizowali projekt „Bądź Świadomy”. Na warsztatach z lubuskimi seniorami opowiadali o prawach konsumenta, ochronie przed oszustwami, wyłudzeniami, cyberprzemocą. To właśnie na jednym z tych spotkań usłyszeli relację o ataku na wszystkie telefony stacjonarne w jednej wsi oraz spreparowanym przez AI głosie synowej. Szczęściem ta druga metoda nie należy jeszcze do standardowych narzędzi.

Przestępcy wychodzą z założenia, że starsi ludzie przechowują przynajmniej część oszczędności w domach. Stąd najczęściej próbują po nie sięgać udoskonaloną taktyką „na wnuczka”. Najpierw telefonuje ktoś, kto nawet niekoniecznie udolnie, próbuje prosić o pieniądze, podając się za krewnego. Rzeczywista faza ataku następuje jednak, gdy chwilę po tym znów dzwoni telefon. Fałszywy policjant opowiada o namierzanej próbie wyłudzenia. Niby przestrzega, że możemy zostać okradzeni. I dla bezpieczeństwa najlepiej będzie pieniądze przelać lub przekazać funkcjonariuszowi, który niebawem zapuka do naszych drzwi… – A po tym trop szybko się urywa, bo faktyczni sprawcy często są np. Wielkiej Brytanii, a tu mają tylko szeregowych pomagierów – mówi prawniczka Ex Dono.

Andrzej Tomasik

Fot.  Andrzej Tomasik / – Mimo wielu kampanii społecznych, w emocjach łatwo stracić rozsądek. Dlatego trzeba nieustannie przypominać seniorom o zagrożeniach – akcentują Katarzyna Szulc-Błażków i Marcin Pawlina, przedstawiciele Ex Dono