Choć pozory mogą mylić, to nie ekipa z Młodzieżowej Rady Miasta. Są równie rezolutni, ale znacznie młodsi. Chodzą do II a i dziś w ratuszu zarzucili prezydenta Marcina Pabierowskiego pytaniami. Dzięki ich wnikliwości można było dowiedzieć się np., że lubi zupę ogórkową i woli Barcelonę od Realu. W rewanżu prezydent oprowadził gości po ratuszu.
Sala sesyjna, sala ślubów i gabinet prezydenta przed „Paziątkami” nie mają już tajemnic. – To wspaniałe i bystre dzieciaki. Niezwykle kreatywna grupa – komentuje Beata Pazio, wychowawczyni. To od jej nazwiska powstała nazwa grupy. Wymyślili ją rodzice podopiecznych pani Beaty. Od razu widać głęboką relację, jaką zbudowała z uczniami. – Jestem konsekwentna, ale dzieci muszą wiedzieć, że mają we mnie przyjaciela – Beata Pazio zdradza sekret dobrego pedagoga. – Nauczanie traktuję równorzędnie z wychowaniem.
Takie podejście sprawia, że II a to wyjątkowo śmiała i ciekawa świata drużyna. Po ratuszu oprowadzili ich dziś prezydent Marcin Pabierowski i radny Janusz Rewers, który był inicjatorem spotkania. Młodzi goście obejrzeli film o Zielonej Górze i dowiedzieli się jakie decyzje zapadają w sali sesyjnej. Później zajrzeli do gabinetu prezydenta, gdzie po kolei przymierzali się do prezydenckiego fotela. W sali ślubów przed urzędniczką Urzędu Stanu Cywilnego stanęła młoda para. Igor i Rozalka na własne życzenie „wzięli ślub na niby”.
– Podczas takich wizyt czuję, że to miejsce naprawdę należy do wszystkich mieszkańców – także do tych, którzy dopiero uczą się, czym jest nasze miasto. Ich pytania, uśmiechy i czasem bardzo szczere komentarze przypominają mi, po co tu jesteśmy. Dla nich warto otwierać te drzwi jak najczęściej – komentuje prezydent Marcin Pabierowski.
(ah)
Fot. Władysław Czulak
































