W środę na konferencji prasowej wiceprezydent Marek Kamiński przeciął krążące spekulacje i stanowczo zaprzeczył, jakoby magistrat miał plany dotyczące likwidacji zielonogórskich przedszkoli. – Przedszkola zostają! – podkreślał Kamiński.
– Cały czas rozwijamy ofertę edukacyjną w Zielonej Górze – zaznacza wiceprezydent. – Zamierzamy wydłużyć godziny pracy przedszkoli, zwiększyć liczbę zajęć dodatkowych, obniżyć wiek przyjęć i zachęcić mieszkańców ościennych gmin do korzystania z naszej oferty. W planach jest również budowa nowej placówki na osiedlu Leśny Dwór. Optymalizacja i ewolucja w sieci przedszkoli to dobra praktyka przy wszystkich tego typu kompleksowych zmianach.
Rekrutacja ma ruszyć w marcu. – Zachęcamy zainteresowanych rodziców do dokładnego zapoznania się ofertą, aby wybrać placówki, które będą najlepiej odpowiadały ich oczekiwaniom, czy to pod względem lokalizacji czy programu zajęć. Wszyscy, którzy się zgłoszą będą mieli zapewnione miejsca – zapowiada M. Kamiński.
Obawy mieszkańców
Magistrat jest przy świadom, że część zielonogórskich rodziców mogła wystraszyć się słów „reorganizacja” czy „optymalizacja”, które w ostatnich dniach pojawiały się w mediach w kontekście miejskich przedszkoli.
– Rozumiemy skalę zaniepokojenia. Poprzednie władze miasta stosowały praktyki, które groziły wygaszaniem placówek. Tutaj nie ma to miejsca – zaznacza Mirosław Gancarz, pełnomocnik prezydenta ds. polityki informacyjnej. – Jednocześnie stanowczo protestuję przeciwko cynicznemu rozniecaniu pożarów przez niektórych czynnych i byłych polityków. To działanie nieodpowiedzialne i szkodliwe społecznie.
Międzypokoleniowy wymiar oświaty
Władze miasta nie ukrywają, że stawiają sobie za cel dynamiczny rozwój Zielonej Góry. Wzrost liczby mieszkańców zakładany jest w przygotowywanym planie ogólnym dla miasta.
–Trudne trendy demograficzne nie dotkną tak mocno Zielonej Góry, jak innych ośrodków w Polsce. Ale bez wątpienia w nadchodzących latach przybędzie nam seniorów – wskazuje M. Kamiński. – Dlatego już teraz poszukujemy możliwości ewolucji miejskiej sieci placówek tak, aby stworzyć naturalne miejsce do kontaktu seniorów z maluchami. Na tych kontaktach pozytywnie skorzystają zarówno starsi jak i młodsi. Mamy już przykłady w mieście, gdzie wyśmienicie się to sprawdziło m.in. w pałacu w Starym Kisielinie czy na Osiedlu Pomorskim, gdzie obok siebie funkcjonują domy dziennego pobytu i przedszkola. Chcemy nadać polityce oświatowej nowy, międzypokoleniowy wymiar.
Otwarta Zielona Góra
Bez wątpienia dla przyszłości miasta ważne jest, aby Zielona Góra była atrakcyjnym miejscem do życia dla młodych rodzin. – Dlatego otwieramy się na osoby z ościennych gmin, które również w tym roku będą mogły wziąć udział w rekrutacji do przedszkoli. Nie chodzi o to, żeby podbierać innym samorządom dzieci, ale dla tych, którzy, na co dzień pracują w Zielonej Górze możliwość skorzystania z naszych placówek może być dużym życiowym ułatwieniem. W tym celu planujemy specjalną kampanię informacyjną – wskazuje Kamiński.
W tym roku w rekrutacji dzieci z Zielonej Góry ma być mniej, ale urząd szacuje, że z oferty mogłoby skorzystać nawet 200 maluchów spoza miasta. – Dzięki większej liczbie darmowych zajęć dodatkowych, dłuższym godzinom pracy nie będzie potrzeby redukcji zatrudnienia w placówkach. Z kolei na nieco mniejszych grupach skorzystają same dzieci, a bogatsza oferta przedszkoli zwiększy siłę przyciągania miasta – przekonuje wiceprezydent Kamiński.
(md)

Fot. UM Zielona Góra














