Fot. Marcin Krzywicki / Na takie zielone murawy musimy jeszcze poczekać. W rundzie jesiennej na „dołku” Lechia nie dała szans Warcie, wygrywając 3:0.

Lider Betclic III ligi skasował komplet punktów bez wychodzenia na boisko. Tak łatwych weekendów Lechia już mieć nie będzie. W sobotę, 7 marca Zielonogórzanie jadą do Gorzowa na mecz z Wartą (14.00).

W minionej kolejce Zielonogórzanie wygrali walkowerem ze Stalą Jasień. Rywal długo nie zgłaszał do związkowej centrali wycofania się z rozgrywek. Pachniało kosztami za organizację i oczekiwanie na mecz, którego i tak by nie było. Ostatecznie w Jasieniu poszli po rozum do głowy, dzień przed meczem oficjalnie wycofując się z rozgrywek. Ekipa Sebastiana Mordala w sobotę zagrała więc sparing z Polonią Słubice, pokonując czwartoligowca 6:1. W niedzielę skorzystano natomiast z czwartoligowego starcia rezerw Lechii z liderem tego szczebla rozgrywek, Odrą Skrzynie Zając Bytom Odrzański. Zaległy mecz z jesieni skończył się zwycięstwem Zielonogórzan 2:1, w barwach których nie brakowało przedstawicieli pierwszego zespołu, m.in. wracającego do zdrowia po kontuzji Pawła Flisa.

Oba mecze odbyły się pod balonem, ale na sztucznej murawie grano też w miniony weekend o ligowe punkty. Po takiej zimie naturalne płyty nie są jeszcze gotowe na przyjęcie piłkarzy. Najbliższy rywal zielonogórzan, Warta Gorzów, na sztucznym boisku rozbiła Skrę Częstochowa 5:0.

– Po to pracujemy codziennie, by być gotowymi. Zarządzanie jest kluczowe – mówi trener Lechii pytany o oczekiwania związane z grą Zielonogórzan na wiosnę. – Presja jest nieodzowna. Akceptujemy ją. Lepiej grać w środowisku, w którym kogoś nasza gra interesuje.

Jesienią Lechia nie dała szans Warcie, wygrywając u siebie z Gorzowianami 3:0. Pod koniec sierpnia na Zielonogórzan nie patrzono jeszcze tak jak teraz – czyli jak na lidera, który chciałby awansować do II ligi. – To jest nieodzowne, będzie obowiązywać zasada „bij mistrza”. Nasi rywale na pewno będą jeszcze bardziej zmotywowani. My jednak musimy szukać u siebie opanowania – dodaje Mordal. I choć najuważniej patrzy na Górnika Polkowice, to nie skreśla Sparty Katowice i zespołów plasujących się tuż za czołową trójką.

(mk)