W poniedziałek trzyosobowa załoga wybrała się na lot wokół w Zielonej Góry balonem Aeroklubu Ziemi Lubuskiej. Wyprawa zakończyła się tragicznie. Balon rozbił się w okolicy ul. Chrobrego i Dworcowej. 28-letnia pilotka, która wypadła z kosza, zmarła na skutek odniesionych obrażeń.
Nic nie zapowiadało zbliżającej się katastrofy. Pogoda po weekendzie była świetna, niemal bezchmurne niebo i przyjemne słońce zapowiadające nadchodzącą wiosnę. Na fanpage’u AZL-u na Facebooku z samego rana pojawił się post zachęcający mieszkańców do śledzenia przelotu.
Niestety, około godz. 8.00 balon zahaczył o jeden z bloków przy ul. Bolesława Krzywoustego i runął na ziemię w okolicach ulicy Chrobrego i Dworcowej. W trakcie zdarzenia 28-letnia pilotka miała wypaść z kosza na dach wieżowca. Mimo podjętej akcji reanimacyjnej, kobieta zmarła na skutek odniesionych obrażeń. Pozostałe dwie członkinie załogi o własnych siłach opuściły gondolę – trafiły do szpitala, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Młodziutka mistrzyni
Informacja o zdarzeniu błyskawicznie poniosła się po mieście – w sieci pojawiły się zdjęcia i nagrania balonu opadającego w szybkim tempie w centrum Zielonej Góry. Ostatecznie wleciał w drzewa przy przystanku koło dworca i zawisł nad autobusem. Balon należał do AZL-u od kwietnia ub.r. W jego zakupie pomógł Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego. Dlatego na czaszy widniał majestatyczny herb regionu, miał promować województwo.
Miasto, współpracując ze służbami bezpieczeństwa, błyskawicznie zabezpieczyło miejsca upadku. – Ze względu na dochodzenie Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych jedna z głównych arterii przy Centrum Przesiadkowym pozostanie wyłączona z ruchu drogowego – informował prezydent Marcin Pabierowski, który od rana był obecny na miejscu zdarzenia. – Będziemy na bieżąco informować mieszkańców o objazdach i zmianach w komunikacji miejskiej.
Około godz. 13.00 AZL oficjalnie poinformował, że tragicznie zmarłą jest pochodząca z Małopolski Jagoda Gancarek. Mimo relatywnie młodego wieku była instruktorem lotnictwa, latała na Tecnamie i Antonowie, czyli popularnym „Antku”. Do AZL-u trafiła w 2022 r. W Przylepie pracowała na dyżurach PPOŻ, gasiła pożary pilotując samolot. W ubiegłym roku Jagoda zdobyła tytuł Mistrzyni Polski Kobiet na XI Balonowych Mistrzostwach Kobiet w Nałęczowie. Marzyła o kursie na śmigłowce.
Tu czujesz wolność
Jagodę poznaliśmy w minione wakacje, gdy zgodziła się zabrać nas w lot nad Zieloną Górą. Tym samym balonem, który w poniedziałek spadł przy ul. Chrobrego i Dworcowej, a który wtedy dopiero zaczynał promować nasze województwo. Olbrzym, który nad gondolą mieścił do dwóch ton rozgrzanego powietrza.
Pamiętam, jak wyruszyliśmy wcześnie rano, wtedy też był bajeczny wschód słońca. Odra wiła się na horyzoncie, gdy krążyliśmy nad dachami Zielonej Góry.
– Dlaczego właściwie latasz balonami? – spytałem. – Z góry wszystko wygląda inaczej – odpowiedziała wtedy Jagoda. – W powietrzu czujesz wolność. Przestajesz myśleć o tym, co się dzieje na ziemi. Ta cisza, obecność tu i teraz sprawiają, że lot balonem to coś więcej niż sport. To prawdziwy relaks w powietrzu. Możesz odetchnąć i skupić się na rzeczywistości, która cię otacza. To coś wyjątkowego. Dlatego ciężko pracujemy w Przylepie nad przywróceniem tradycji latania balonem w regionie.
W Polsce środowisko baloniarzy liczy ok. 300 osób, wśród nich jest tylko kilka kobiet. Teraz straciliśmy jedną z nich. Zawsze uśmiechniętą Jagodę, która kochała przestworza.
Maciej Dobrowolski

Fot. Tomasz Bartczak / Jagoda Gancarek. Jak zawsze uśmiechnięta. Taką ją zapamiętamy.











