– W „Wisience” dzieci na sensorycznych warsztatach malują rękami po specjalnych stołach, czy budują ścieżki z naturalnych materiałów. Codziennie uczą się nowych doświadczeń. W domu nie ma na to szans – mówi Karolina Kuczyńska-Golińczak, dyrektorka największego zielonogórskiego żłobka.

W tym roku miasto przygotowało w publicznych żłobkach 370 miejsc. Rodzice mają czas na złożenie wniosku do 31 marca. Wyniki I etapu rekrutacji miasto ogłosi 8 kwietnia. Poda listę zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych dzieci. Do 15 maja rodzice muszą potwierdzić wolę przyjęcia dziecka do żłobka. Dzieci przyjęte wiosną, zaczną uczęszczać do żłobków we wrześniu.

Największym miejskim żłobkiem w Zielonej Górze jest „Wisienka”, czyli Miejski Żłobek nr 4 przy ul. Wiśniowej. O współczesnej opiece w żłobku rozmawiamy z jego dyrektorką, Karoliną Kuczyńską-Golińczak.

Sylwia Sałwacka: – Jest pani „żłobkowym” dzieckiem?

Karolina Kuczyńska-Golińczak: – W mojej rodzinnej miejscowości małe dzieci wychowywało się głównie w domach. Natomiast sama planowałam oddanie swojego dziecka do żłobka, na marginesie – „Wisienki” przy ul. Wiśniowej, choć jeszcze wtedy tu nie pracowałam. Niestety, zdrowotne komplikacje pokrzyżowały ten plan.

– Mówi pani „niestety”.

– Tak, bo uważam, że żłobki są świetne.

– Dlaczego?

– Wspierają nie tylko rodzinę w opiece nad dzieckiem. Ale także samo dziecko. Proszę mi wierzyć, ale wbrew pozorom trudno w domu zapewnić dwu-, trzylatkowi harmonijny rozwój. Niewykwalifikowani opiekunowie często nieświadomie działają schematycznie i monotonnie. Tymczasem w żłobku codziennie dzieje się coś innego, każdego dnia dziecko uczy się nowych rzeczy, doświadcza nowych wrażeń.

– Na przykład?

– W „Wisience” dzieci biorą udział w koncertach muzycznych, zajęciach z rytmiki, angielskiego czy sensorycznych warsztatach. Malują rękami po specjalnie do tego przygotowanych stołach, czy budują ścieżki sensoryczne z naturalnych materiałów – z liści i żołędzi, po których potem wędrują.

– Mimo to wciąż pokutują utarte w PRL przekonania, że żłobek to „przechowalnia”. Coś ostatecznego, niekoniecznie dobrego.

– Polskie żłobki przeszły ogromną przemianę. Od dawna nie są już nastawione wyłącznie na opiekę i pielęgnację. W równym stopniu stawiają na wczesną edukację i wszechstronny rozwój.

– Kiedyś uznano by to za fanaberie.

– Dziś wiemy więcej o rozwoju dzieci. W styczniu weszły w życie nowe standardy dotyczące opieki nad dziećmi do lat trzech, które wiele rzeczy nazywają, porządkują. Dzieci w żłobkach są dziś traktowane podmiotowo, z szacunkiem, poszanowaniem ich godności. Żłobek buduje w nich poczucie sprawczości czy wiary w siebie. Staramy się w żłobku wspierać dzieci nie tylko w dążeniu do autonomii i samodzielności. Każde dziecko ma szansę rozwijać się w swoim tempie. Każde traktujemy też indywidualnie.

– Czy w takim dużym żłobku, jak „Wisienka”, to możliwe?

– Jeśli dziecko jest zmęczone, ma zły dzień, albo coś wydarzyło się w jego życiu niefortunnego lub zwyczajnie nie ma ochoty uczestniczyć w zajęciach z resztą dzieci, to my to respektujemy. W każdej sali jest miejsce, w którym dzieci mogą znaleźć ciszę. Pobyć same. Położyć się, odpocząć. Nie wszystkie muszą robić to samo. Choć tak byłoby oczywiście dla nas najłatwiej. „Wisienka” to rzeczywiście duży żłobek, ale dzieci podzielone są na małe grupy. Zazwyczaj 15-osobowe, góra 24-osobowe. Zatrudniamy ponad 40 opiekunek. Na marginesie – świetnie przygotowanych zawodowo, bo znaczna część ma wyższe wykształcenie. W najmłodszych grupach jedna opiekunka przypada na pięcioro dzieci, a w starszych jedna na ośmioro. W żłobku pracują też panie pokojowe, które pomagają nam karmić dzieci, kłaść je spać, ubierać, wyjść na spacer. Opiekunki służą pomocą każdemu dziecku, starają się zaspokajać ich wszystkie potrzeby. Mogą przytulać, chwalić, uśmiechać się, pocieszać, rozmawiać…

– Ale pocałować na dobranoc już nie.

– Nie, bo pocałunek narusza granice intymności. Jest niedopuszczalny. W naszym żłobku nie wolno też zawstydzać, upokarzać, lekceważyć czy obrażać dzieci. Nie podnosimy na dzieci głosu. Nie wspominając o stosowaniu jakichkolwiek kar.

– Zatrudnia pani opiekunki, panie pokojowe. Kto jeszcze pracuje w „Wisience”?

– Dwa razy w tygodniu dyżuruje u nas pediatra. Codziennie jest pielęgniarka. Dzięki pomocy medycznej opiekujemy się również dziećmi z orzeczeniami o niepełnosprawności i przewlekle chorymi. Z kolei nasza świetnie prosperująca kuchnia jest w stanie zapewnić chorym dzieciom zalecone przez lekarzy diety eliminacyjne.

– W „Wisience” jest też psycholożka. I to też nie fanaberia.

– Wbrew pozorom małe dzieci również potrzebują psychologicznego wsparcia. Psycholog czuwa nad ich rozwojem. Nie prowadzi wprawdzie żadnych terapii, ale jest w stanie rozpoznać np. wczesne problemy rozwojowe. Rodzice, ale też opiekunki często korzystają z konsultacji psychologicznych.  Zatrudniamy też logopedę. Prowadzi on z dziećmi zajęcia profilaktyczne w formie zabawy. Dzięki temu z kolei jesteśmy w stanie wychwycić u naszych maluchów problemy z aparatem mowy.

– Zgodnie z nowymi standardami dzieci w żłobku powinny codziennie przebywać na świeżym powietrzu. Jak się wychodzi z taką liczbą małych dzieci – często kilkunastomiesięcznych – na spacer?

– Nie jest to aż takie trudne, kiedy się ma sześcioosobowe wózki (śmiech). No i posiada wielki ogród oraz taras ze specjalną nawierzchnią poliuretanową.

Latem często piknikujemy w ogrodzie, na trawniku. Starsze dzieci bawią się na dwóch naszych placach zabaw. Mamy też mini warzywnik, w którym dzieci jesienią sadzą cebulki kwiatowe, a wiosną sieją np. rzodkiew, sałatę. W sumie do naszej dyspozycji jest ponad pół hektara terenu. Jeśli nie możemy wyjść na dwór, bo zacina grad, deszcz czy śnieg, spędzamy czas w sali zabaw z podgrzewaną podłogą. Mamy tu m.in ściankę wspinaczkową czy stymulujący zmysły i motorykę suchy basen z kulkami i wewnętrzny plac zabaw.

– Czy to co dzieje się w żłobku rodzic może zobaczyć online na ekranie smartfona?

– Monitoring w żłobkach jest wciąż przedmiotem dyskusji. Budzi wiele kontrowersji i pytań. Czy kamera rzeczywiście zwiększa bezpieczeństwo dzieci, czy nie narusza prawa do intymności? Wewnątrz naszego budynku nie ma więc kamer. Ze względów bezpieczeństwa zainstalowaliśmy jedynie monitoring zewnętrzny, tylko do naszego użytku. Kamery rejestrują cztery wejścia do żłobka, place zabaw i okolicę. Mamy też wideo domofony, więc każdy przed wejściem do żłobka musi zadzwonić, przedstawić się i okazać. Z budynku nie może też wyjść samo żadne dziecko, ponieważ przy wyjściach znajdują się dodatkowe zabezpieczenia uniemożliwiające samodzielne opuszczenie placówki.

– Zamiast relacji online, oferujecie aplikację mobilną.

– Przez aplikację rodzic może przejrzeć zdjęcia grupy, do której uczęszcza jego dziecko. Ale też zgłosić np. nieobecność, przeczytać ogłoszenia czy zapłacić za wyżywienie. Może też zawsze do nas zadzwonić. Przede wszystkim jednak zawsze może z nami bezpośrednio porozmawiać. Jesteśmy do dyspozycji.

Fot. Władysław Czulak / – Wspierają nie tylko rodzinę w opiece nad dzieckiem. Ale także samo dziecko. Wbrew pozorom trudno w domu zapewnić dwu-, trzylatkowi harmonijny rozwój – mówi Karolina Kuczyńska-Golińczak, dyrektorka „Wisienki”, na zdjęciu ze swoją zastępczynią Iwoną Polewczyk.

Fot. Władysław Czulak / -Dzieci w żłobkach są dziś traktowane podmiotowo, z szacunkiem, poszanowaniem ich godności. Żłobek buduje w nich poczucie sprawczości czy wiary w siebie – mówi Karolina Kuczyńska-Golińczak, dyrektorka „Wisienki”.

Cztery do wyboru

Miejskie żłobki różnią się między sobą nie tylko wielkością. Każdy z nich proponuje nieco inne zajęcia i plan rozwoju dziecka. Przyjmują dzieci od 20 tygodnia życia. Opłatę stałą za pobyt pokrywa ZUS w ramach programu „Aktywnie w żłobku”. Miasto z kolei opłaca zajęcia rytmiczne, język angielski, a także – raz w miesiącu – koncert muzyczny. Rodzic ponosi jedyne koszty wyżywienia i ewentualnie dodatkowych zajęć organizowanych przez firmy i osoby spoza żłobka.

Więcej informacji o rekrutacji i samych żłobkach można znaleźć na stronie miasta, w serwisie „Nabór 2026”. Adres strony: http://nabor.pcss.pl/zielonagora/zlobek

Adresy żłobków:

  • Żłobek Miejski nr 1 „Promyczek”, ul. Wandy 29. Tel. 68 322 22 96, www.promyczek.zgora.pl
  • Żłobek Miejski nr 4 „Wisienka”, ul. Wiśniowa 8. Tel. 68 32 630 17, 519 181 106, www.zlobekwisienka.zgora.pl
  • Żłobek Miejski nr 7 „Kubuś Puchatek”, ul. Braniborska 2a. Tel. 68 324 71 02,, www.zlobek7.pl
  • filia Żłobka Miejskiego nr 1, al. Wojska Polskiego 116. Tel. 516 666 903, www. promyczek.zgora.pl
Plany na ten rok
  • 24.180.000 zł – koszt utrzymania żłobków
  • 2.470.000 zł – koszt inwestycji w żłobkach