Mogliśmy się o tym przekonać w sobotę w zielonogórskim Kawonie. Podczas niezwykłego koncertu trzech zespołów – Mamada, Jarga oraz Mokosz – działających przy Szkole Śpiewu Białego „Głośno”, sala była wypełniona po brzegi. To było spotkanie z muzyką, tradycją i wspólnotą, które na długo pozostanie w pamięci uczestników.

– Niesamowita energia zarówno na scenie, jak i na sali. Czułam, że radość i duma mnie rozpiera – podkreślała po koncercie Viktoriia Korol, założycielka szkoły i opiekunka artystyczna zespołów.

Na scenie zaprezentowało się prawie 40 śpiewaczek, które z pasją i zaangażowaniem dzieliły się swoją miłością do tradycji. Jak zaznacza Viktoriia Korol, misją „Głośno” jest nie tylko wykonywanie pieśni, ale także pielęgnowanie dziedzictwa kulturowego i przypominanie o naszych korzeniach.

– Bardzo zależy nam na tym, aby dzielić się naszą pasją i przekazywać miłość do muzyki ludowej oraz naszej kultury. Staramy się prezentować to dziedzictwo w lekki sposób, aby nadal żyło i inspirowało kolejne osoby – dodaje.

Wydarzenie było zwieńczeniem wielu miesięcy intensywnej pracy i jednocześnie okazją do zaprezentowania trzech płyt – po jednej od każdego z zespołów. Nagrania rozpoczęły się w marcu ubiegłego roku i trwały do października. Następnie przyszedł czas na miks, mastering, przygotowanie okładek oraz tłoczenie albumów. Całość była gotowa dosłownie w ostatnim tygodniu przed koncertem.

Co dalej? Przed artystkami intensywny czas – w kalendarzu znajdują się już liczne występy, szczególnie związane ze Świętem Kupały, podczas którego zespoły tradycyjnie prezentują swoje programy.

Szkoła Śpiewu Białego „Głośno” nieustannie się rozwija. Wkrótce do zespołów dołączą nowe śpiewaczki z grupy początkującej, a we wrześniu planowany jest kolejny nabór dla wszystkich, którzy chcieliby stać się częścią tej „głośnej rodziny”. Już podczas koncertu wiele osób pytało o możliwość dołączenia, co – jak podkreśla Viktoriia Korol – jest najlepszym dowodem na to, że pasja do muzyki ludowej potrafi zarażać.

(md)

Fot. Maciej Dobrowolski

Fot. Maciej Dobrowolski