Wybierz drzewko z pewnego źródła, najlepiej z plantacji lub od leśników. Dopasuj gatunek do swoich oczekiwań: jodła dla trwałości, świerk dla zapachu – rozmowa z Anną Niemiec, rzeczniczką prasową Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Zielonej Górze.
Agnieszka Hałas: – Żywa choinka czy sztuczna? Z punktu widzenia leśnika i ekologii – która opcja jest naprawdę bardziej przyjazna dla środowiska, jeśli weźmiemy pod uwagę cały cykl życia drzewka i sztucznej choinki?
Anna Niemiec: – Bardziej przyjazna środowisku jest choinka naturalna. Drzewka sprzedawane przez leśników na święta pochodzą wyłącznie z plantacji lub z cięć pielęgnacyjnych, więc ich produkcja nie powoduje szkód w środowisku leśnym. W czasie wzrostu przez kilka-kilkanaście lat pochłaniają dwutlenek węgla, produkują tlen, poprawiają lokalny mikroklimat i zatrzymują wodę w glebie. Sztuczna choinka składa się głównie z plastiku i metalu, jej produkcja jest energochłonna i związana z emisją dwutlenku węgla. Aby wyrównać ślad węglowy powstający przy jej wytworzeniu i transporcie, trzeba by używać jej co najmniej 10-15 lat, a realnie większość z nich wyrzuca się szybciej. Co więcej, nie nadają się do recyklingu, więc finalnie trafiają na składowisko.
– Gdzie najlepiej kupować choinki i skąd mieć pewność, że nie niszczymy lasu?
– Najlepiej kupować choinki z legalnych źródeł: certyfikowanych plantacji, od nadleśnictw (Lasy Państwowe prowadzą kontrolowane pozyskanie z cięć pielęgnacyjnych), u sprawdzonych lokalnych producentów. W Polsce handel dziko wyciętymi choinkami jest marginalny. Jeśli kupujemy drzewko z oznaczeniem plantacji lub od leśników, możemy mieć pewność, że nie przyczyniamy się do niszczenia lasów.
– Które gatunki choinek są najchętniej sadzone na plantacjach leśnych?
– Najczęściej uprawiane są: jodła kaukaska – najpopularniejsza w ostatniej dekadzie i bardzo trwała, świerk pospolity – klasyka, wciąż popularny ze względu na cenę i zapach, sosna czarna i sosna zwyczajna – gatunki odporne na przechowywanie w warunkach domowych, długo trzymają igły. W ostatnich latach rośnie udział gatunków jodłowych – szczególnie jodły kaukaskiej i Frasera – ponieważ są wyjątkowo trwałe w warunkach domowych.
– Które drzewko najdłużej utrzymuje igły w mieszkaniu?
– Zwycięzcy są wyraźni. Jodła kaukaska to absolutny lider. Utrzymuje igły nawet 6-8 tygodni, praktycznie się nie sypie. Jodła Frasera jest podobnie trwała, często nieco tańsza. Sosna zwyczajna jest zaskakująco trwała, igły trzyma długo, nawet po uschnięciu. Najkrócej igły trzyma świerk pospolity, który przy wysokiej temperaturze w domu może zacząć się sypać po 7-10 dniach.
– A które pachnie najpiękniej i najintensywniej?
– Najintensywniej pachną choinki świeżo ścięte: świerk pospolity – klasyczny, żywiczno-leśny aromat świąt, sosna – woń żywiczna, świeża, długo wyczuwalna, jodła balsamiczna – wyraźna, „słodka” nuta iglasta. Jodła kaukaska, mimo swojej trwałości, pachnie najdelikatniej – dla części osób niewyczuwalnie. Ciekawy zapach, lekko cytrusowy, ma daglezja.
– Proszę podpowiedzieć mniej znane, ale wartościowe gatunki.
– Warto rozważyć jodłę Frasera. Ma idealne proporcje między trwałością a zapachem, a bywa bardziej aromatyczna niż kaukaska. Możemy wziąć pod uwagę również jodłę koreańską. Ma piękny kolor igieł, dekoracyjne fioletowe szyszki. Natomiast świerk serbski to smukła forma i bardzo elegancki pokrój, świetny wybór do małych mieszkań. Są to gatunki odporne, często bardziej estetyczne i lepiej znoszące suche powietrze niż klasyczny świerk pospolity.
– Jak dbać o żywą choinkę, by nie gubiła igieł?
– Zasady są proste: po pierwsze aklimatyzacja – najpierw 1-2 dni w chłodnym garażu lub na balkonie. Po drugie odpowiednia temperatura – im chłodniej, tym lepiej, unikamy ustawiania obok grzejników. Istotne jest podlewanie – drzewko na pniu musi stać w stojaku z wodą. To kluczowe. Nawilżanie powietrza pomaga szczególnie świerkom.
– Co dzieje się z choinkami zielonogórzan po świętach?
– W ramach akcji „Ekochoinka” mieszkańcy Zielonej Góry mogą oddać drzewka. Choinki trafiają następnie do kompostowni, gdzie stają się biomasą i naturalnym nawozem lub są rozdrabniane na zrębki wykorzystywane w miejskiej zieleni. To rozwiązanie w pełni zgodne z zasadą gospodarki obiegu zamkniętego.
– Czy choinka w donicy ma szansę się przyjąć?
– Tak – ale tylko jeśli była prawidłowo uprawiana. Problem polega na tym, że wiele tzw. choinek w doniczkach to tak naprawdę drzewka donicowane – wykopane z gruntu i wsadzone do pojemnika tuż przed sprzedażą. Mają uszkodzony system korzeniowy i często nie przeżywają. Ich korzenie są mocno zredukowane, aby obniżyć ciężar drzewka. By zwiększyć szanse na przyjęcie, należy kupować tylko choinki z dobrze rozwiniętym systemem korzeniowym, uprawiane w pojemnikach, nie przegrzewać ich, trzymać w domu maksymalnie 7-10 dni, po świętach przenieść na balkon na 2-3 tygodnie, sadzić w ziemi dopiero wczesną wiosną. Realna szansa na przyjęcie dobrze prowadzonej choinki doniczkowej to 60-80 proc.

Fot. Władysław Czulak / – Drzewko z pewnego źródła to gwarancja, że będzie piękne, świeże i przyjazne dla środowiska – mówi Anna Niemiec, rzeczniczka RDLP w Zielonej Górze.











