To od nich wzięła swoją nazwę jedna z najkrótszych ulic w mieście, mierząca zaledwie 60 metrów. 100 lat temu powstał charakterystyczny budynek z filarami, czyli „zielonogórskie Sukiennice”.

Jedna z najbardziej znanych zielonogórskich kamienic świętuje 100-lecie. O okrągłej rocznicy przypomina data 1925 na rogu budynku – naprzeciwko ratusza i wejścia do informacji turystycznej. Nad datą znajduje się rzeźba lwa. Mało kto ją jednak dostrzega. Uwagę zdecydowanie bardziej przykuwa Bachusik, który kilka metrów niżej jeździ na wrotkach – ciężarówkach.

Lew to nawiązanie do nazwy najdłużej działającej apteki w Zielonej Górze, która znajdowała się w tym miejscu – Loewen Apotheke, czyli Apteki pod Lwem.

Do 1925 r., czyli przebudowy kamienicy, wejście do apteki mieściło się kilka metrów bliżej obecnego Złotego Domu. W narożnym budynku działała księgarnia i sklep papierniczy. W 1924 r. właściciel apteki Alfred Hampel wykupił jednak sąsiedni budynek i podjął decyzję o przebudowie. Powstała kamienica z podcieniami, a apteka zyskała dodatkową znaczną przestrzeń.

W Adressbuchu, czyli niemieckiej książce adresowej z 1925 r. można przeczytać, że apteka Pod Lwem była najlepiej wyposażona w Zielonej Górze. Dysponowała laboratorium do badań chemicznych i mikrobiologicznych.

Leki już w XVII wieku

Apteka Pod Lwem była najstarszą w mieście. Istniała już w 1631 r., została zniszczona podczas przejścia przez miasto wojsk brandenbursko-szwedzkich. Tyle że wcześniej mieściła się gdzie indziej.

Po II wojnie światowej apteka przetrwała, funkcjonowała m.in. jako Apteka Ubezpieczalni Społecznej w Zielonej Górze. Współcześni mieszkańcy znają ją pod nazwą Pod Filarami. Została zamknięta na początku 2017 r. Obecnie w lokalu działa śniadaniarnia Sapori Pazzi.

Bartłomiej Gruszka, archeolog i regionalista, pokazuje mi pocztówkę sprzed przebudowy. Zwraca uwagę, że rzeźba lwa dawniej znajdowała się nad starym wejściem do apteki. Obok niej widniała nazwa Löwen Apotheke. – Rzeźba 100 lat temu musiała zostać przeniesiona – mówi.

Uliczka z krótką historią

Dzisiejsza ulica Pod Filarami jest jedną z najkrótszych w mieście, ma raptem 60 metrów. Sama nazwa istnieje od 1991 r., jest efektem dekomunizacji. W PRL-u była to ulica Karola Marksa (od 1949 r.) i Pocztowa, a w niemieckim Grünbergu – Poststrasse, czyli Pocztowa.

Nie dość, że to bardzo krótka ulica, to jeszcze stosunkowo młoda. „To w zasadzie jedyna nowożytna ulica na ścisłej starówce, gdzie układ większości ulic ma średniowieczne korzenie. Ma niewiele ponad 150 lat. Ok. 1870 r. Niemcy postanowili przebić nową ulicę wychodzącą z dzisiejszego Starego Rynku” – opisywał dziennikarz i regionalista Tomasz Czyżniewski. Dodawał, że przebito ją od strony pl. Pocztowego, likwidując bramę wjazdową i część domu przy dzisiejszej ul. Jedności 1. Tam, gdzie obecnie znajduje się sklep ze słodyczami Wedla.

Szymon Płóciennik

Fot. Szymon Płóciennik / Stuletnia kamienica bywa nazywana „zielonogórskimi Sukiennicami”

Fot. Szymon Płóciennik / Lew na rogu Starego Rynku i ulicy Pod Filarami

Fot. Historyczna kolekcja Bartłomieja Gruszki