
Fot. Władysław Czulak / Robert Makłowicz zmierza do kamienicy przy ul. Jedności 10
Robert Makłowicz podczas wizyty na Lubuskim Festiwalu Otwartych Piwnic i Winnic zajrzał do kamienicy przy Jedności 10. Oglądał jedną z największych piwnic mieszczańskich w Zielonej Górze. I nie mógł się nadziwić jej potencjału. – Wykorzystajcie to! – mówił.
W majówkę Zielona Góra żyła piwnicami. Podziemia odwiedziły tysiące mieszkańców i turystów, niektórzy przyjechali z dalekich zakątków Europy. A gwiazdą VI Lubuskiego Festiwalu Otwartych Piwnic i Winnic – oczywiście oprócz lubuskich winiarzy – był Robert Makłowicz. Ze sceny przy ratuszu zachwalał, co w Zielonej Górze i województwie lubuskim udało się już zrobić. Mówił o odrestaurowanych piwnicach. Jedną z nich jest miejska leżakownia Sala Szeptów przy ul. Sowińskiego 3, jedna z największych w Zielonej Górze. Piwnicę niedawno gruntownie wyremontowało miasto, odbywają się tam wydarzenia kulturalne. Na ostatnią premierę spektaklu „Seidel, niewinne igraszki ze śmiercią” przyszło grubo ponad 100 osób!
Inny przykład – piwnica przy ul. Jedności 3. Miasto – w ramach programu rewitalizacji zabytków – dofinansowało remont elewacji kamienicy, a właściciel wspólnie z winiarzami z winnic Jany i Cantina wyremontował piwnicę. Wreszcie na posadzce jest cegła, a nie piach, który do tej pory był wszędzie! Nie sposób też nie wspomnieć o najbardziej spektakularnej przemianie – dawnej wytwórni win musujących Gremplera, powojennej Lubuskiej Wytwórni Win przy ul. Moniuszki 16. Od niedawna działa tam klub snookerowy i kręgielnia Marcina Nitschke. Piwnice przy Moniuszki są największymi w mieście, mogły pomieścić nawet 1,5 miliona litrów wina!
Makłowicz idzie w miasto
Po rozdaniu autografów i zrobieniu setek selfie z fanami, Makłowicz ruszył w miasto! Odwiedził kilka zielonogórskich piwnic, gdzie w trakcie majówki wystawiali się lubuscy winiarze. Wszędzie za nim ciągnął tłum.
Największe zaskoczenie podczas spaceru ze znanym krytykiem kulinarnym? Wizyta w piwnicy przy Jedności 10.
Okazały budynek jest prywatny, należy do wspólnoty mieszkaniowej. Powstał na początku XIX w. Zbudował go Jeremias Sigismund Förster, nestor znamienitego rodu Försterów, zasłużonego dla zielonogórskiego włókiennictwa i winiarstwa. W przedwojennej Zielonej Górze był tu Hotel Reichs-Adler, czyli Orzeł Rzeszy. Po 1945 r. mieścił się bar Autostop, a później Karmazyn. Ten ostatni cieszył się złą sławą zielonogórskiej mordowni.
Przy Jedności 10 od kilku lat wystawiają się winiarze, tym razem z Winnicy Marcinowice. Tyle że – to ciekawostka piwnicznych imprez – nie stoją w piwnicy, a bramie przejazdowej. Na ścianie wisi żelazny żuraw, unikatowa pamiątka dawnych czasów. Służył do opuszczania do piwnicy beczek z winem. – Ta brama to zalążek przyszłych Dni Otwartych Bram Winiarskich – śmieje się czasem Tomasz Kowalski, kabareciarz i muzealnik, znawca wina. Prawdziwy powód jest jednak bardziej prozaiczny: obecny wygląd piwnic mógłby turystów raczej odstraszać, niż przyciągać. Zostały mocno podzielone na komórki lokatorskie.
Schody jak w latarni morskiej
A mówimy o piwnicach potężnych, jednych z największych piwnic mieszczańskich w Zielonej Górze. I głębokich. W dół schodzi się po kręconych schodach. Wrażenie trochę jak w latarni morskiej. Na dole widzimy wysokie sklepienia, które mogą zachwycić nawet malkontentów. Gdyby tylko nie było tych ścian działowych…
– Ależ tu może być pięknie! – powtarzał Makłowicz, rozglądając się po ponad 200-letnich wnętrzach. – Potencjał jest bardzo duży, trzeba trochę zainwestować, ale to się zwróci. A ile osób pomieści się w takiej piwnicy, gdy w imprezie biorą udział tłumy. Wykorzystajcie to!
Już niejedno słowo Roberta Makłowicza odnośnie lubuskiego winiarstwa się sprawdziło. W 2018 r. w wywiadzie dla zielonogórskiej „Wyborczej” mówił: „Dla was wino powinno być tak samo cenne, jak dla Krakowa Wawel. Po tę historię trzeba sięgać, to nie są opowieści mityczne, to się działo niedawno. Otwórzcie piwnice! Wina dla turystów wam nie zabraknie”. Oby teraz też miał rację! Jest szansa na kolejną piwniczną perełkę.
Już za niecały miesiąc kolejne duże wydarzenie z zielonogórskimi piwnicami w roli głównej! Od 4 do 6 czerwca odbędą się Dni Otwartych Piwnic Winiarskich. W tym roku hasłem imprezy będzie: „Świętujemy 200 lat zielonogórskiego wina musującego!”. Piwnica przy ul. Jedności 10 też będzie otwarta!
Szymon Płóciennik




