
Premiera książki Marty Maciejewskiej „Życie, które nigdy nie nadeszło” odbyła się w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. C. K. Norwida w Zielonej Górze w ramach cyklu „Z Książką na Leżaku” podczas tegorocznego, wakacyjnego miejskiego festiwalu „Lato Muz Wszelakich. Spotkanie poprowadziła Agnieszka Der. Autor zdjęć: Dominik Brzezicki, PhotoDomin
Czy za kilkadziesiąt lat w świecie zdominowanym przez sztuczną inteligencję będzie jeszcze miejsce na miłość?
Jest rok 2095, Zielona Góra jest supernowoczesnym „smart city”, w którym żyje się dość łatwo i przyjemnie. Niestety, pewnego dnia miasto pada obiektem cyberataku. Szkodliwe oprogramowania sztucznej inteligencji niszczą nie tylko publiczną infrastrukturę. Zła AI zaczyna walczyć z dobrą AI na całego. Ludzie lawinowo tracą majątki, zdrowie, bezpieczeństwo, i bliskich. I wtedy na drodze spotyka się dwoje ludzi.
Cyberatak na wydawnictwo
Tak zaczyna się (w dużym skrócie, by nie zdradzać za wiele) “Życie, które nigdy nie nadeszło “- 9. książka w dorobku Zielonogórzanki Marty Maciejewskiej. Co ciekawe, pretekstem do jej napisania były osobiste doświadczenia autorki.
W lipcu 2025 roku doszło do jednego z największych cyberataków w historii polskiego rynku książki, wymierzonego w Wydawnictwo Naukowe PWN oraz powiązanego z nim dystrybutora OSDW Azymut. Hakerski atak sparaliżował nie tylko wielkie wydawnictwo, hurtownię książek, ale też księgarnie internetowe i czytelnicze portale. Wystąpiły opóźnienia w dostawach książek oraz ryzyko wycieku danych osobowych klientów.
Marta Maciejewska, podobnie jak wielu innych pisarzy, musiała znaleźć sobie nowe wydawnictwo, które zachciałoby wydawać jej książki.
– To był bardzo trudny, stresujący dla mnie okres. Nie wiedziałam, czy mi się uda, czy wrócę do pisania? By oderwać się od złych myśli, trochę odpocząć, zaczęłam jeździć na lotnisko w Przylepie. Lotnisko kojarzy mi się z adrenaliną, przygodą, wolnością. Obserwowałam godzinami samoloty. Tak zrodził się pomysł na moją nową książkę, w której lotnisko odgrywa ważną rolę – opowiada pisarka.
Pisarka, youtuberka, vlogerka
Marta Maciejewska nie pierwszy raz odwołuje się do swoich doświadczeń. W książce “1200 gramów szczęścia” opisuje walkę o urodzone przedwcześnie dziecko. Sama też jest matką wcześniaka: – Urodziłam swoją córkę w 30 tygodniu ciąży, w czasie pandemii COVID-19. Spędziłyśmy razem w szpitalu, bez kontaktu z rodziną, zamknięte, prawie trzy miesiące życia. Potem córeczka została w szpitalu na kolejny miesiąc sama. To był bardzo trudny czas – wspomina.
Inspiracją do kolejnej książki były wiersze Marka Biernata, zielonogórskiego neurologa, poety. To przy jego wsparciu powstał „Rok i trzy dni”, w którym Maciejewska zderza się z zagadką nieśmiertelności. Na podstawie zwierzeń czytelniczek powstała z kolei jej książka o randkowaniu (“Słodko- gorzki smak miłości”).
Marta Maciejewska pracuje w Centrum Usług Społecznych. Jest urodzoną Zielonogórzanką. Ukończyła animację kulturalną na Uniwersytecie Zielonogórskim. Zanim została pisarką, prowadziła szkołę tańca, była youtuberką i vlogerką. Razem z kilkoma dziewczynami z Zielonej Góry prowadziła np.popularny lifestylowy profil Sprytne Babki.
– Nie marzyłam jako dziecko o karierze pisarki. Długo wydawało mi się też, że nie potrafię pisać. A teraz nie potrafię bez tego żyć – opowiada.
„Życie, które nigdy nie nadeszło” autorstwa Marty Maciejewskiej dostępne jest w sklepie empik.com. Książka ukazała się pod patronatem prezydenta Miasta Zielona Góra

Premiera książki „Życie, które nigdy nie nadeszło” w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. C. K. Norwida. Autor zdjęć: Dominik Brzezicki PhotoDomin

Autor zdjęć: Dominik Brzezicki PhotoDomin


