Urzędniczka, lekarka, tatuażystka, nauczycielka, psychoterapeutka… poznały się na warsztatach śpiewu białego. Stworzyły trzy zespoły. Za nimi seria scenicznych występów. Teraz wydają debiutanckie płyty.

Justyna, Ania, Iwona, Sabina, Agata, Małgorzata, Dorota, Ewa, Adriana, Iwona, Magdalena, Ania, łącznie ponad 40 kobiet. Różne profesje, różne roczniki, różne obowiązki domowe czy rodzinne. Wspólny mianownik: w wolnym czasie śpiewają pod okiem Viktorii Korol, założycielki Szkoły Śpiewu Białego „Głośno”.

Mamada

W ich repertuarze znajdziemy ludowe pieśni z różnych regionów Europy. Najwięcej polskich, ale są także ukraińskie, łotewskie, łemkowskie, gruzińskie. – Nierzadko są to pieśni już zapomniane i odkopane z czeluści historii, tradycji poszczególnych narodów. Najczęściej tworzymy ich własne aranżacje z podziałem na głosy, nie zatracając jednak tradycyjnego brzmienia – tłumaczy nam Ewa Chrustek, urzędniczka.

Do „Głośno” zapisała się na darmowe warsztaty dla osób 50+ dofinansowane przez miasto. – Trochę z nudów i ciekawości, bo to był rok 2020, covidowy, kiedy zamykano prawie wszystko – wyjaśnia. – Szybko okazało się, że śpiew biały jest dla wszystkich, nawet dla takich jak ja! A wtedy byłam przekonana, że nie umiem śpiewać. Dziś to się zmieniło, i to bardzo. Spotkałam tam fajne babeczki. I tak się przyzwyczaiłam, że ćwiczymy co wtorek. Dołączyłam też do zespołu Mamada. Okazyjnie występujemy w klubach, na festynach, w kościołach czy wiejskich świetlicach. Czasem jest łatwiej, czasem trudniej, ale to kolejna aktywność, która nie pozwala pogrążyć się w demencji starczej, wymaga skupienia i sporo pracy. Ale jak już coś mi wyjdzie, to i duma, i radość, i wiara we własne siły – mówi z uśmiechem Ewa.

Mamada w artystycznym dorobku ma już profesjonalny teledysk z piosenką „Lipka”, a nawet twórczą kolaborację z hip-hopowcem Burasem. Gościnnie pojawią się na jego nowej płycie.

Mokosz

Magdalena Galus z Mokosz na co dzień jest pedagogiem specjalnym w zielonogórskim „Ekologu”. – Zespół połączył moje dwie wielkie pasje: zamiłowanie do folkloru i tradycji oraz chęć do śpiewania – tłumaczy.

Co najbardziej w tym ceni? – W naszych pieśniach można odnaleźć cały cykl życia. Rozumiały to dobrze nasze babki i prababki, którym śpiew dawał poczucie wspólnoty, pewnej przynależności. Pośród trudów dnia codziennego często tylko w ten sposób miały szansę wyrazić własne emocje, pragnienia, troskę o los dzieci. Śpiew był dla nich nieodłączną częścią życia – przekonuje Magdalena.

Jarga

– Śpiewać lubiłam zawsze – przyznaje Iwona Bruczyńska z Jargi. O warsztatach w szkole „Głośno” dowiedziała się od koleżanki. Przyszła na próbę i wsiąkła już na półtora roku. Ale część dziewczyn spotyka się od siedmiu lat. – Jesteśmy tutaj wszystkie tak megaróżne, z różnymi historiami i doświadczeniami. Ta różnorodność otwiera horyzonty – przekonuje Iwona.

– W naszym zespole każda ma swoje zdanie. Różnimy się w podejściu do wspólnych projektów, wyjazdów czy koncertów, ale wsłuchujemy się w swoje opinie. Dzięki temu łatwiej realizować pasję – wskazuje.

Trzy zespoły na jednej scenie

Iwona przyznaje, że sama forsuje, aby Jarga częściej śpiewała dla ludzi. – Pieśni, które wykonujemy, pełne są pozytywnej energii. Warto się nią dzielić – uzasadnia.

Wkrótce nadarzy się ku temu świetna okazja! Każdy z trzech zespołów przygotowuje własną płytę. Premiera? 11 kwietnia o godz. 19.00 podczas wspólnego koncertu w Kawonie.

– Wstęp jest darmowy – podkreśla Viktoriia Korol. – Ale jeśli ktoś zechce nas wesprzeć, przygotujemy kapelusz na datki. Do nabycia będą także premierowe płyty Mamady, Jargi i Mokosz. Gorąco zapraszam mieszkańców, aby nas posłuchali na żywo. Warto!

Śpiewać każdy może?

Viktoriia, mama trójki dzieci, urodziła się w Zaporożu, studiowała w Kijowie a do Zielonej Góry przeniosła się kilka lat temu. Prowadzenie warsztatów ze śpiewu białego na co dzień łączy z pracą tłumaczki i psychoterapeutki.

Czas dla siebie? – Mój kalendarz w tygodniu jest wypełniony po brzegi. W pracy kieruję się empatią, otwartością na drugiego człowieka. I dlatego warsztaty w „Głośno” są dla mnie ważne, poznałam tutaj wiele wspaniałych kobiet.

Zdarzyło się, że kiedykolwiek odprawiła kogoś z kwitkiem? – Wiem, że wiele osób boi się śpiewu, martwi się, jak wypadnie i czy się nadaje. Ale ja zawsze powtarzam na zajęciach: śpiewać każdy może, wystarczy dać sobie szansę!

Andrzej Tomasik, Maciej Dobrowolski

Fot. Władysław Czulak / Urzędniczka, lekarka, tatuażystka, nauczycielka, psychoterapeutka… poznały się na warsztatach śpiewu białego. Stworzyły trzy zespoły. Za nimi seria scenicznych występów. Teraz wydają debiutanckie płyty.

Fot. Władysław Czulak