Nie ma korków, jedziesz za darmo elektrycznym autobusem, nie złościsz się na marnowanie czasu. Z pracy w nowej strefie przemysłowej wracasz do mieszkania, za które nie zapłaciłeś fortuny i zastanawiasz się, czy pobiegać na nowej bieżni stadionu, czy wybrać koncert w zadaszonym amfiteatrze. Brzmi zbyt pięknie, żeby mogło się sprawdzić? Rozmowa z prezydentem Marcinem Pabierowskim.

Andrzej Tomasik: – Większość polskich miast już traci mieszkańców, a demografowie są zgodni, że ten trend stanie się jeszcze silniejszy. Czy Zielona Góra ma plan, by bronić się przed wyludnieniem?

Marcin Pabierowski: – Tak. I już go realizujemy.

– A w konkretach? Jednemu z amerykańskich prezydentów wyborcze zwycięstwo przyniosło hasło „gospodarka, głupcze”. Zielona Góra chyba nigdy nie należała do rekinów w tej dziedzinie. To się może zmienić?

– Już się zmienia. Przygotowaliśmy tzw. plan ogólny dla Zielonej Góry, czyli strategię rozwoju miasta na najbliższe 15-20 lat. Dokument, obecnie na etapie uzgodnień i konsultacji, wskazuje m. in. nowe strefy aktywności gospodarczej. Chcemy pokazać przyszłym inwestorom, że warto tu lokować pieniądze. Rozwój firm w naszym mieście ułatwia powołany w tym celu Zielonogórski Integrator Biznesowy. To taka nasza izba gospodarcza, która stawia na zacieśnianie współpracy z Uniwersytetem Zielonogórskim, budowanie ofert pracy dla absolwentów uczelni, żeby po zakończeniu nauki widzieli sens pozostania w naszym mieście i tu rozwijali swoje kariery.

– A gdzie zamieszkają absolwenci, bo raczej nie od razu w mieszkaniach, które kosztują po kilkanaście tysięcy za metr?

– Wspólnie z zielonogórskim KTBS tworzymy program dla studentów, którzy mają bardzo dobre wyniki w nauce. Przeznaczymy dla nich mieszkania z atrakcyjnym czynszem w kwarcie miejskiej, w nowych apartamentowcach KTBS-u. Do zamieszkania w Zielonej Górze może także zachęcać oferta mieszkań komunalnych. Przygotowujemy już teraz 300 lokali na Leśnym Dworze z przystępnym wkładem własnym i niskim czynszem. Projekt jest opracowany, w przyszłym roku chcemy ruszyć z dużą budową.

– Załóżmy, że absolwenci zostają w Zielonej Górze. Żyją w mieszkaniach KTBS, zakładają rodziny i co dalej?

– Nie będą się musieli martwić o edukację swoich dzieci. Obecnie jesteśmy na etapie projektowania nowej ośmioklasowej szkoły wraz z miejscem doraźnego ukrycia dla mieszkańców na osiedlu Czarkowo. Po opracowaniu dokumentacji przygotujemy się do pozyskiwania montażu finansowego i rozpoczęcie tej budowy. Realizujemy też duży program termomodernizacji istniejących już szkół, aby dzieci i nauczyciele mieli w nich komfortowe warunki. W ośmiu miejskich placówkach już zakończyliśmy gruntowne remonty. Kolejnym elementem edukacyjnej układanki obliczonej na zatrzymywanie i przyciąganie ludzi do Zielonej Góry są inwestycje w sport dzieci i młodzieży. Budujemy hale, m. in. przy Szkole Mistrzostwa Sportowego, kuźni talentów, która może przyciągać uzdolnionych zawodników. Niektórzy z nich będą się u nas osiedlać wraz z rodzinami. Dla młodzieży w wieku licealnym oraz rodziców nastolatków nie bez znaczenia może być fakt, że mamy najlepsze wyniki zdawalności matur w całym województwie. Z myślą o tej grupie wiekowej na placu Matejki powstaje Urban Lab, coś wyjątkowego, co wyróżni nas na mapie Polski. Chodzi o miejsce spotkań młodych ludzi, którzy już planują swoją zawodową przyszłość – etaty i własną działalność gospodarczą. W Urban Lab będą mogli projektować swoje firmy, rozwijać się również intelektualnie i zdrowotnie.

– Skoro padło słowo o zdrowiu. Sporo się dziś mówi o problemach służby zdrowia. Zielona Góra nie jest wolna od tych kłopotów?

– Bezpieczeństwo zdrowotne jest dziś kluczem dla mieszkańców i tym chcemy również ich przekonywać. Stawiamy szpital onkologiczny. 30 milionów Zielona Góra przeznaczyła na dofinansowanie tej inwestycji, która będzie realizowana w szerokim projekcie: miasto, urząd marszałkowski oraz Ministerstwo Zdrowia. Ponadto we współpracy z Uniwersytetem Zielonogórskim i marszałkiem lubuskim zbudujemy nowy ośrodek neuropsychiatrii dzieci i młodzieży.

– Argumenty za lub przeciw konkretnej lokalizacji często dotyczą możliwości szybkiego dojazdu, np. z domu do pracy czy szkoły.

– W planie ogólnym ujęliśmy jasny program drogowy. Przypomnę, że już obecnie przeznaczamy na ten cel 30 mln zł rocznie. Od początku mojej kadencji powstało pięć linii autobusowych. W rok miejskie autobusy przejeżdżają teraz o 360 tys. km więcej. Uruchomione przez nas linie – m. in. 12, 15, 102, 104 – ułatwiają dojazdy na duże osiedla, na uczelnię czy do szpitala. Co więcej, pozyskaliśmy 300 mln zł na gigantyczne i śmiałe w ogólnopolskiej skali przeprojektowania kluczowych skrzyżowań oraz upłynnienia ruchu. Sterowanie komputerowe będzie dostosowywało działanie świateł do komunikacyjnego natężenia. Do końca mojej kadencji chcemy wprowadzić darmową komunikację miejską dla wszystkich mieszkańców. W trosce o ekologię od dawna stawiamy na autobusy elektryczne.

– Zielona Góra chce się promować jako miasto wolne od komunikacyjnego smogu?

– Szerzej – jako miasto ekologiczne, mądrze zarządzane i oszczędne. 18 listopada na Ogólnopolskiej Konferencji Smart City Forum miałem okazję przedstawić nasz potencjał w zakresie projektowania tkanki miejskiej. Smart City to innowacje, elektronizacja usług, łatwy dostęp do urzędu dla przedsiębiorców i wszystkich obywateli, to także płynne reagowanie na ew. zagrożenia.

– Demografowie są zgodni – Zielona Góra nie uniknie trendu starzenia się mieszkańców. Skoro było o przedsiębiorcach, studentach, uczniach, co możemy zaproponować seniorom?

– To nasz kolejny priorytet. Dobra oferta w tym zakresie pomaga rodzinom bezpiecznie żyć i pracować, kiedy w tym czasie są miejsca opieki dla osób starszych. Ostatnio powstały trzy domy dziennego pobytu: w Kiełpinie, Starym Kisielinie i Raculi. Mamy także kilka klubów senioralnych oraz Uniwersytet Trzeciego Wieku, dofinansowywany i wspierany w różnych formach przez nasze miasto. W nawiązaniu do miejskiej komunikacji wypada przypomnieć, że zielonogórscy seniorzy już korzystają z niej bezpłatnie.

– Rozrywka, rekreacja?

– Miasto dobre do życia powinno mieć swoje wyjątkowe atrakcje. Zielona Góra już ma się czym pochwalić, chcemy jednak dołożyć kolejne. Planujemy m.in. wybudować lodowisko-wrotkarnię. Duże zmiany szykujemy na stadionie lekkoatletycznym. Nasi mieszkańcy w preferencyjnych cenach korzystają z kompleksu basenów CRS i H2Ochla.

– Coś dla ciała, to i dla ducha?

– Tu nową miejską inwestycją będzie amfiteatr. Umowy są już podpisane, generalny wykonawca wyłoniony, niebawem startujemy z robotami.

Fot. Bartosz Mirosławski / – Bezpieczeństwo zdrowotne jest dziś kluczem dla mieszkańców i tym chcemy również ich przekonywać – mówi prezydent Marcin Pabierowski