Przed nami 40 wydarzeń Festiwalu Rzeki Literatury, niemal w całości z darmowym wejściem. Zacznie osobiście Olga Tokarczuk.

Fot. Jerzy Wypych, Fundacja Olgi Tokarczuk / Noblistka przeczyta fragmenty nowej powieści na zielonogórskim Placu Teatralnym w czwartek 20 sierpnia o godz. 12. Wstęp wolny.

W zakończonym niedawno Festiwalu Góry Literatury, organizowanym przez Fundację Olgi Tokarczuk, wzięło udział aż 80 tys. widzów. Jak na wydarzenie dalekie od komercyjnego, to liczba ogromna. Skusiły ich spotkania z pisarzami, artystami, naukowcami, dziennikarzami. Głośnym echem odbiło się czytanie przez noblistkę jej książki „Świata jest za dużo”, która ukaże się jesienią. Powieść opowiada o bohaterach, których historia zagnała na zachód Polski po II wojnie światowej.

– Przybyły wielomilionowe grupy ludzi z zupełnie innej kultury, innego języka. To byli między innymi też moi przodkowie – tłumaczy autorka.

Fragmenty powieści, Tokarczuk przeczyta w samo południe, 20 sierpnia w Zielonej Górze na Placu Teatralnym. Wydarzenie rozpocznie Festiwal Rzeki Literatury.

– Rozmowy prowadziliśmy od ponad pół roku, oficjalne zaproszenie zostało przyjęte i wielka kultura z pełnym rozmachem zawita do Zielonej Góry! – mówi prezydent Marcin Pabierowski.

W „Rzekach Literatury” (20-23 sierpnia) udział weźmie aż pięcioro laureatów Nagrody Nike  – Joanna Bator, Eliza Kącka, Zbigniew Rokita, Andrzej Stasiuk i Olga Tokarczuk (zanim otrzymała Nagrodę Nobla w  2019 r.)  Do tego duże grono innych, znanych autorów –  Magdalena Grzebałkowska, Sylwia Chutnik, Anna Bikont , Grzegorz  Ksandepke, Ewa Woydyłło, prof. Magdalena Środa , Joanna Kuciel-Frydryszak, czy Paweł Sołtys.

Rzeki, siostry Gór

O nowym festiwalu mówi się, że jest siostrą Gór Literatury. – Wybór  Trzebiechowa, Bojadeł i Zielonej Góry wydaje się mi oczywisty – mówi Krzysztof Fedorowicz, zielonogórski pisarz, autor „Zaświatów” nominowanych do Nagrody Nike.

–  Olga Tokarczuk  urodziła się w Sulechowie, dzieciństwo spędziła w Klenicy nad Odrą. W przestrzeni podobnej do Dolnego Śląska i Zamku Sarny, czyli tam gdzie dzieją się Góry Literatury.  Tu mamy identyczne parki, pałace i podobne ziemie pogranicza z przesiedleniami i zasiedleniami. Do nich należymy. W swoim eseju pisarka nazywa je “terroirem”.  Możemy te miejsca bardziej poznać i przetrawić. Poszukać swojej tożsamości.  Na to liczę.

Według Tokarczuk, „ziemia jest tylko tłem dla ludzkiego działania, sceną, na której rozgrywają się człowiecze fobie: polityka, gospodarka, historia”.

Statek z poetami

Mirosława Szott pracuje w zielonogórskiej firmie DTP, która wspiera Rzeki Literatury. Krytyczka literacka poprowadzi na festiwalu spotkanie w ramach pasma poetyckiego podczas rejsu na rzece i spotkanie z Katarzyną Kasią i Grzegorzem Markowskim, twórcami „Kwiatków polskich”, publicystycznego programu w TVP i autorami książki „Siedem życzeń. Rozmowy o źródłach nadziei”.

– Sama jestem ciekawa publiczności na naszych „Rzekach”. Kto przyjedzie? Niewykluczone, że zobaczę to, co na „Górach”. Uczestnicy, po kilkunastu festiwalowych edycjach, tworzą pewną widoczną wspólnotę, otwartą na różne sprawy – społeczne, artystyczne, intelektualne. Wielu ludzi przeżywa spotkania z pisarzami, dla nich jest to ważny życiowy moment. Kiedy Georgi Gospodinow podpisywał książki, a czytelnicy opowiadali mu np. o snach i osobistych sprawach, widziałam wzruszenie i łzy w oczach. To jest coś, co przywraca wiarę w słowo – mówi Mirosława Szott.

– Spotkanie z poetkami i poetami nad rzeką, w Lesie Odrzańskim wpisuje się w charakter festiwalu. W nim „grają” też miejsca, parki, zabytki, mniejsze miejscowości jak Zabór czy Bojadła. Tam tkwi ogromny potencjał. Z dala od zgiełku, zwykłych sal, zadęcia. To taka trochę rzeczywistość alternatywna, nie mieszcząca się w świecie algorytmów. Bo miejsca, okoliczności potrafią wybudzić nas z przyzwyczajeń i otworzyć na naturę, doświadczanie. Dla mnie spacer z poetką, Urszulą Zajączkowską, która wzięła do lasu mikroskop, był wielkim odkryciem – chyba niczego piękniejszego w życiu nie widziałam niż przekrój igły świerka czy kłujące jak sztylety włoski pokrzywy.

 Artur Łukasiewicz

Fot. Jerzy Wypych -Fundacja Olgi Tokarczuk / Olga Tokarczuk

Fot. Jerzy Wypych -Fundacja Olgi Tokarczuk  / Katarzyna Kasia i Grzegorz Markowski