Irena jest po udarze. Neurolog zalecił, żeby tańczyła jak najwięcej, bo to najlepsza forma rehabilitacji. Genowefa zaczęła tańczyć dopiero po przejściu na emeryturę. Witold, emerytowany policjant: chór, kabaret, taniec, żadnych występów się nie boi.

Fot. Andrzej Tomasik / Członkowie Teatru Tańca „Con Passione” z choreografem Pawłem Matyasikiem
Wszyscy są słuchaczami Zielonogórskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Współtworzą Teatr Tańca „Con Passione”, ale spotykają się także na innych zajęciach.
Im mniej mnie w domu, tym bardziej się spełniam
Zofia, z zawodu nauczycielka wychowania technicznego. Przez blisko 30 lat pracowała w szkole. Po przejściu na emeryturę dołączyła do ZUTW.
– Kocham wszystkie zajęcia ruchowe i tak sobie ustawiam tydzień, żeby codziennie coś się działo. Pamiętam pierwsze zajęcia w Teatrze Tańca. Poszłyśmy z koleżanką Olą. Nie mogłyśmy zapamiętać układów. Horror. Rysowałyśmy sobie to na kartce. Ale wszystko przyszło z czasem. Dziś nie muszę się już tak koncentrować, ciało działa jak automat. Od kilku kadencji działam także w zarządzie Uniwersytetu. Brakuje czasu, żeby się nudzić. Syn zauważył, że odkąd przeszłam na emeryturę, mniej mnie w domu niż wtedy, gdy pracowałam.
Bożena, magister inżynier elektryk, jako dziecko tańczyła w amatorskich zespołach. Do pasji wróciła dzięki zajęciom w ZUTW. Oprócz Teatru Tańca spełnia się także w klasyce: walcu, tangu oraz cza-czy czy też tańcach latynoamerykańskich.
Krystyna, ekonomistka, w „Con Passione” może uchodzić za rutyniarza. Na studiach należała do koła dramatycznego. – Tak że u mnie to powrót do hobby sprzed lat. Na emeryturze mam więcej czasu i mogę poświęcać go na to, co lubię.
Jesteśmy tu razem, twarzą w twarz. To cenne
Zajęcia Teatru Tańca w ZUTW prowadzi Paweł Matyasik, tancerz, choreograf, pedagog, ze scenicznym bagażem blisko 500 spektakli, w których występował. Calgary, Warszawa, Gdańsk, Poznań, Łódź. Na świecie i w Polsce jest więcej miejsc, w których sam pobierał nauki, a po tym przekazywał wiedzę swoim następcom.
Zajęcia z seniorami łączy m.in. z prowadzeniem grup dziecięcych i młodzieżowych w Młodzieżowym Centrum Kultury i Edukacji Domu Harcerza w Zielonej Górze.
– Duży przekrój wiekowy nie stanowi dla mnie problemu, ani sprawia wielkiej różnicy, Czy to będzie czterolatek, czterdziestolatek czy też osiemdziesięciolatek, na każdym etapie życia każdy ma w sobie coś do odkrycia. Dziś, gdy większość rozmów i spraw załatwiamy przez internet, stając się coraz bardziej odizolowani i samotni, spotkania, w trakcie których jesteśmy fizycznie tuż obok siebie, wspólnie się ruszamy, śmiejemy, dotykamy, uczymy, wydają się szczególnie cenne – mówi. – Odkładamy na bok telefony. Jesteśmy ludźmi twarzą w twarz i bawimy się w teatr.
Szczęścia, zdrowia i Grand Prix
Ze wspólnej zabawy w teatr udaje się tworzyć i czerpać wartości cenne, a czasami wręcz bezcenne.
Irena, z zawodu technik mechanik, jest po udarze. Neurolog zalecił jej taniec jako formę rehabilitacji. Posłuchała. Ćwiczy w różnych sekcjach ZUTW. – Lekarz przekonywał, że to poprawia pracę ciała, mózgu, zdolności ruchowe, koncentrację i myślenie. Poprzez taniec szybko doszłam do siebie – zapewnia.
Z udarem zmierzył się także Witold, przez 32 lata służył w policji. Do Uniwersytetu Trzeciego Wieku dołączył w 2004 roku. Taniec, kabaret, chór – jest w kilku zespołach. – Dzięki temu kilka razy występowałem w Warszawie na Juwenaliach. Mieliśmy i sukcesy, i oklaski.
Genowefa, technik elektroenergetyki, tancerką poczuła się dopiero na emeryturze, w sekcjach ZUTW. – I uważam, że to jest super sprawa. Na zajęciach u Pawła spotykamy się już od 12 lat. Spędzamy czas miło, kreatywnie i z osiągnięciami – w stolicy zdobyliśmy Grand Prix za przedstawienie pod tytułem „Siostry zakonne”. Na początku było trochę tremy przed występami, ale Paweł nas wspaniale motywuje, chwali i uspokaja.
Impresario Teresa
Członków „Con Passione” nie trzeba dwa razy namawiać na sceniczny występ. Przeciwnie. – Same się rwiemy, aby tylko ktoś chciał to oglądać – mówi Teresa, technik ekonomista. Na zajęciach opiekuje się Witoldem, który nie odzyskał pełnej sprawności po udarze.
– Gdy zdarza się dłuższy okres bez spektaklu, sama dzwonię po różnych ośrodkach i instytucjach, wpraszając się z naszym występem, ponieważ z jednej strony robimy to wszystko dla siebie, ale z drugiej strony możemy też podarować coś innym – wyjaśnia.
Słuchaczką ZUTW została w 2012 roku. – Dzieci wyrosły, wnuki już mnie nie potrzebowały. Usłyszałam: „Mamo, wyjdź gdzieś, czymś się zajmij i baw się”. No i teraz ja się bawię, a dzieci się cieszą. Wcześniej miałam problemy z kręgosłupem, ale tu poprzez taniec, gimnastykę i pływanie odżyłam. Wszystkim polecam! Niech się zapisują i zmienią swoje życie. Nie siedzieć w domu, nie umierać, tylko ubrać się jakoś, wyglądać i wyjść do ludzi.
Uniwersytet równa się taniec
Zofia Banaszak stoi na czele ZUTW od 1992 roku, czyli od dnia założenia. – Od początku istnienia naszego Uniwersytetu jest w nim taniec. Dlaczego? Bo to najlepsza terapia dla ludzi w każdym wieku – odpowiada. – W szczycie mieliśmy aż osiem tematycznie różnych grup tanecznych, dziś jest ich pięć, trzy prowadzi Krzysztof Kociński, jedną Aneta Ostrówka. Teatralna grupa Pawła odbiega od klasycznych skojarzeń z tańcem, mocniej stawiając na przesłanie. Niemniej jednak dzięki różnorodnej ofercie każda z naszych słuchaczek i każdy ze słuchaczy może dopasować coś dla siebie.
Ela, fizjoterapeutka, dopiero od dwóch lat w „Con Passione”: – Dziewczyny powiedziały już tyle dobrego o zajęciach i naszym instruktorze, który z jednej strony jest ciepły i cierpliwy, ale przy tym bardzo profesjonalny. To ja powiem coś dobrego o dziewczynach. Są fajne, wesołe. Zupełnie nie dają po sobie poznać, jeśli mają jakiekolwiek problemy rodzinne czy zdrowotne. Wszyscy przychodzimy tutaj, żeby się dobrze bawić i cieszyć własnym towarzystwem.
Grażyna, także fizjoterapeutka, ze sportem – tańcem, gimnastyką przyrządową i pływaniem – związana od szkoły podstawowej. Udziela się w kilku grupach ZUTW. – W niektórych trzeba tryskać energią, w innych dominuje wyciszenie. Dodatkowo wciąż pływam, chodzę z kijami. I oby tak jak najdłużej!
Andrzej Tomasik

Fot. Andrzej Tomasik / Teatr Tańca „Con Passione” na próbie przed premierą (odbyła się 27 kwietnia, kolejny pokaz zaplanowany jest na wrzesień) spektaklu Pawła Matyasika i Laboratorium Improwizacji „Wojna w mojej głowie”

Fot. Andrzej Tomasik / Paweł Matyasik: – Taniec czy teatr to jest zabawa dla każdego. Tematy, które podejmujemy, także są uniwersalne. Choćby to, jak wyrażamy emocje, w jaki sposób je odczytujemy i co one rzeczywiście oznaczają.

Fot. Andrzej Tomasik / Teatr Tańca „Con Passione” na próbie

Fot. Andrzej Tomasik / Teatr Tańca „Con Passione” na próbie
2026 w Zielonogórskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku został ogłoszony Rokiem Tańca Muzyki i Śpiewu, co jednocześnie inauguruje rocznicowe obchody zbliżającego się 35-lecia działalności ZUTW, stanowiąc symboliczny początek jubileuszowego roku pełnego spotkań, wydarzeń artystycznych i wspólnego świętowania.

