120 tysięcy cebulek kwiatowych partiami dociera do Zielonej Góry. Posadzone w październiku krokusy, tulipany, żonkile czy szachownice wiosną rozkwitną w rabatach i pasach zieleni. Pierwszy raz władze miasta szykują dla mieszkańców niespodziankę – cztery kwiatowe ogrody tematyczne. Za kilka miesięcy urzekną nas zapachami i wyglądem.

Przenosimy się w przyszłość: tak może wyglądać Rondo 11 Listopada latem 2027 r.
Przetarg na dostawę cebul wygrał europejski potentat z Chrzypska Wielkiego. Dostarczy różne odmiany roślin, od najbardziej pospolitych i lubianych po dość wyszukane. Jeśli pogoda pozwoli, to już pod koniec marca ubarwią miejskie zieleńce.
Kontynuacja i nowość
Zielona Góra co roku zamawia i uzupełnia cebulki roślin ozdobnych. Nie inaczej dzieje się tej jesieni. Premierowe przedsięwzięcie – inicjatywa Moniki Drozdek, powołanej przed rokiem przez prezydenta Marcina Pabierowskiego na stanowisko miejskiej ogrodnik – polega na utworzeniu z części dostarczonych cebul czterech kwietnych ogrodów tematycznych. Każdy z nich miałby zachwycać w nieco innym czasie i w odrębny sposób.
– Jeszcze zanim zakwitną, oznaczymy wybrane miejsca i zaprosimy Zielonogórzan, informując, gdzie i kiedy dany ogród powinien osiągnąć pełnię swojego uroku – określa Monika Drozdek.
Mapa kwietnych piękności
Wyliczankę wyznaczonych obszarów zaczynamy od Parku Winnego, gdzie w sąsiedztwie rzeźby Winiarki (nie mylić z monumentem Emmy) oraz fontanny utrzymanie roślin ułatwi działające tam nawodnienie. Ogród barw z założenia miałby stać się atrakcją lata. Melanż cebul i roślin z wysiewu, zwiewny, delikatny, z upływem tygodni zmieniający kolory i kształty – zupełnie nowa forma w mieście.
Wcześniej Zielona Góra zaprosi do ogrodu kwietnego na Placu Makusynów (starszym mieszkańcom lokalizację ułatwi określenie „koło łabędzi”). Dla pełnej jasności: chodzi o skwer przy siedzibie Lasów Państwowych i kinie Newa. Tutaj powstanie ogród bardzo wczesny, który – jeśli aura nie spłata figla – rozkwitnie już u schyłku marca.

Fot. Andrzej Tomasik / Pierwsza dostawa cebul kwiatowych dotarła do ZGK. Na razie nie pachną, nie wyglądają też ani zwiewnie, ani kolorowo, ale wiosną…
Będą to przede wszystkim krokusy wielkokwiatowe fioletowe „Flower Record” oraz żółte „Golden Yellow”, a także niebieskie kosaćce zwane irysami. Łącznie 5 tys. sztuk cebul.
Trzeci punkt na nowej mapie zielonogórskich ogrodów kwietnych najlepiej będzie odwiedzić w drugiej połowie kwietnia, kierując się w okolicę postoju taksówek przy Filharmonii. Tu znakiem rozpoznawczym i magnesem staną się zapachy różnych odmian narcyzów i żonkili.
Z kolejnej lokalizacji najbardziej ucieszą się… policjanci. Skwer Praw Kobiet przy ul. Partyzantów wiosną przyciągnie harmonia kolorów tulipanów na zielonym tle.
– Sadzenie cebul zaprojektowaliśmy tak, aby wiosną przez blisko dwa miesiące był czas na zwiedzenie wszystkich kwietnych ogrodów z opisami, co na nich kwitnie – wyjaśnia Monika Drozdek.
Przebudowa zieleni w centrum
Zmiany, zmiany, zmiany… w zielonogórskim świecie roślin ozdobnych to nie tylko plan na ogrody kwietne, ale także „przebudowa” zieleni na Rondzie 11 Listopada oraz w pasie rozdzielającym jezdnie na Placu Piłsudskiego. W dwóch etapach – jesienią i wiosną – część roślin pracownicy ZGK przesadzą stamtąd do Parku Sowińskiego. Ich miejsce zajmą m.in. hortensje bukietowe „Vanille Fraise” i czerwone lilie orientalne „Red Highland”.
Pełny efekt przeobrażeń będzie widoczny dopiero w przyszłym roku, gdy w maju rozkwitną tulipanów Pink Pride z grupy Darwina. Ich wysokość, trwałość i odporność przemawiają za tym, że sprawdzą się w tych miejscach lepiej niż niewiele wyrastające ponad ziemię bratki.
Andrzej Tomasik

