Troyes w Szampanii od 55 lat jest miastem partnerskim Zielonej Góry. A w przyszłym roku nasze relacje mogą się jeszcze bardziej zacieśnić. Świętować będziemy 200 lat zielonogórskich win musujących.
Troyes, historyczna stolica Szampanii, 180 km na południowy wschód od Paryża. Ma ponad 60 tys. mieszkańców. Starówka z szachulcowymi domami, sporo pochodzi z XVI wieku. Kształt ulic w centrum przypomina korek od szampana. Choć miasto jest mniejsze niż Zielona Góra, przez to, że niemal nie ma w nim bloków, wydaje się rozległe.
Turyści zaglądają do gotyckiej katedry i muzeum witraży. To właśnie w Troyes i okolicy jest ich najwięcej w całej Francji.
Wojaki ryczą jak bobry
Zielona Góra i Troyes są miastami partnerskimi od 55 lat, choć współpraca zaczęła się parę lat wcześniej. 24 czerwca 1970 r. „Gazeta Zielonogórska” pisała: „Braterstwo miast bliźniaczych. Troyes i Zielona Góra zadzierzgnęły więzy przyjaźni”.
Antoni Panek, jeden z przedstawicieli lokalnej Polonii, opowiadał: „Oto burmistrz polskiego miasta witany z wielkimi honorami przez władze francuskie i oczywiście nas – Polonusów szczęśliwych jak nigdy, Zielona Góra-Troyes zawarły braterskie przymierze. Na maszt przed gmachem merostwa wciągnięto polską flagę, orkiestra grała hymny polski i francuski, a my – stare byki wojaki, co to na niejednym froncie z kulami za pan brat byli – ryczeliśmy jak bobry.”
Oba miasta łączy włókiennicza i winiarska historia. W Troyes, podobnie jak w Zielonej Górze, przemysł włókienniczy niemal upadł. Ale nie całkiem – wciąż działa m. in. zakład Lacoste, skąd wychodzą popularne koszulki polo ze znaczkiem krokodyla.
– Gdy 45 lat temu przyjechałem do Troyes, wszędzie działały małe zakłady włókiennicze. Dziś nie ma już po nich śladu – opowiada mi Andrzej Pawlikowski, którego we Francji zastał w 1981 r. stan wojenny. I już tam został. Mieszka ok. 30 km od Troyes. Pod koniec lipca był gospodarzem i przewodnikiem dla grupy zielonogórzan, która gościła we Francji.
Talleyrand i Zatonie
Zielonogórzanie w Troyes spędzili ponad tydzień w ramach współpracy z miejscowym Polskim Towarzystwem Kulturalnym. Wyjazd zorganizowało Stowarzyszenie Przyjaciół Białorusi „Nowa Białoruś” we współpracy z zielonogórskim urzędem miasta.
W programie wyjazdu była m. in. prezentacja o Zielonej Górze w ratuszu w Troyes. Obejrzało ją kilkadziesiąt osób, w tym przedstawiciele Polonii.
Wśród tematów w prezentacji dominowały te, które łączą oba miasta. Było więc o winiarstwie, ale też o francuskich wątkach – Talleyrandach, czyli o pałacu w Zatoniu.
Księżna Dorota de Talleyrand-Perigord, właścicielka zatońskiego pałacu, była wieloletnią partnerką życiową Karola Maurycego Talleyranda, ministra spraw zagranicznych Francji w czasach Napoleona. To przy jego ulicy w Paryżu znajduje się dziś ambasada Polski.
Władze Troyes na spotkaniu reprezentowała radna Anne-Marie Royer. Zapewniła o konieczności budowania partnerskich relacji. Mówiła o potrzebie wymiany doświadczeń między przedsiębiorcami.
Uczestnicy spotkania mieli okazję spróbować zielonogórskich win i lokalnych potraw, a także obejrzeć wystawę obrazów, rysunków i akwarel przywiezionych z Zielonej Góry. Wśród autorów m.in. Adam Bagiński, Anna Zawadzka-Dziuda czy Alena Kot, prezes Stowarzyszenia Nowa Białoruś.
Zwieńczeniem wyjazdu był udział w corocznym święcie szampana, które w tym roku odbyło się w Les Riceys. W wydarzeniu bierze udział ok. 25-40 tys. uczestników. Grupa z Zielonej Góry wykorzystała udział w imprezie do promocji lokalnego winiarstwa.
Jest okazja, by w przyszłym roku relacje między Zieloną Góra a Troyes były jeszcze ściślejsze. Świętować będziemy 200 lat zielonogórskich win musujących, a bąbelki są tym, co chyba najbardziej łączy oba miasta. Pod hasłem jubileuszu odbędą się czerwcowe Dni Otwartych Piwnic Winiarskich. Do Zielonej Góry mogłaby przyjechać delegacja z Troyes. Być może z tamtejszymi winiarzami. Francuzi z pewnością odwiedzą nas już podczas tegorocznego Winobrania.
Bąbelki przy ul. Moniuszki
W 1826 r. przy dzisiejszej ul. Moniuszki w Grünbergu powstała najstarsza w Niemczech wytwórnia win musujących. Założyło ją trzech wspólników: Carl Samuel Häusler, Friedrich Förster senior i August Grempler. Z czasem ze spółki wykruszył się ten pierwszy, później drugi, aż został tylko Grempler. To jego nazwisko było w nazwie wytwórni aż do końca II wojny światowej, a nawet krótko po jej zakończeniu, już w polskiej Zielonej Górze. Lubuska Wytwórnia Win działała do 1999 r.
Gdy spojrzeć na historię wytwórni Gremplera, wątków francuskich jest sporo. To m. in. etykiety z francuskimi nazwami, które produkował winiarz, by zyskać przychylność nieufnych klientów. Ale gdy zdobył medal na Wystawie Światowej w Paryżu w 1855 r., nie musiał już tego robić. Miniatura medalu umieszczana na etykiecie była wystarczającym znakiem jakości.
Francuzem był też główny technolog w wytwórni win musujących – Jose Jourdan. Grempler podkupił go z innej wytwórni. Jourdan udoskonalił proces produkcji, zmniejszył też liczbę butelek pękających pod wpływem rosnącego ciśnienia.
O partnerstwie Zielonej Góry i Troyes świadczą też dwa krzewy winorośli, które od 15 lat rosną przy francuskim kościele pw. św. Pantaleona. Proboszczem jest Polak – ks. Wiesław Gronowicz, a w każdą niedzielę odbywa się msza po polsku. Krzewy w 2010 r. zasadziła delegacja z Zielonej Góry, do Troyes przyjechał wtedy m.in. przewodniczący rady miasta Adam Urbaniak. Jest też pamiątkowa tabliczka, która informuje o 40-leciu relacji partnerskich między miastami.
Naprzeciwko głównego wejścia do kościoła znajduje się konsulat honorowy RP. Istnieje od kilku lat, konsulem honorowym jest Jean Baptiste Rougane de Chanteloup – Francuz, który od wielu lat blisko interesuje się polskimi sprawami. Podczas ostatnich wyborów prezydenckich w konsulacie zagłosowało ponad 200 Polaków z Troyes i okolic.
W konsulacie zaprezentowała się też grupa z Zielonej Góry. Ponad 40 osób próbowało lubuskich win i przysmaków. Na sali, gdzie odbyło się spotkanie, wiszą plakaty przedstawiające polskie miasta. Na razie nie ma Zielonej Góry, ale wkrótce pewnie się to zmieni.
Szymon Płóciennik

Turyści fotografowali się z grupą z Zielonej Góry podczas święta szampana w Les Riceys. Z lewej Alena Kot, z prawej autor tekstu w stroju Bachusa.

Jeden z wielu szachulcowych domów z XVI wieku, które można zobaczyć błądząc po urokliwych uliczkach w centrum Troyes.

O partnerstwie Zielonej Góry i Troyes świadczą krzewy winorośli, które od 15 lat rosną przy kościele pw. św. Pantaleona. Krzewy w 2010 r. zasadziła delegacja z Zielonej Góry, m.in. przewodniczący rady miasta Adam Urbaniak.
Fot. Archiwum prywatne Szymona Płóciennika











