Zielonogórzanin Tomasz Osman został głównym udziałowcem i prezesem znanej firmy jubilerskiej z roczną sprzedażą rzędu 100 mln zł. Plany? Nadać marce europejski rozmiar.
Spółka SAVICKI jest zarejestrowana w Zielonej Górze. – Tu zapadają najważniejsze decyzje, a ja z satysfakcją mogę mówić, że jedna z najszybciej rosnących marek jubilerskich ma siedzibę w naszym mieście – podkreśla Tomasz Osman.
Sens i emocje
W 2016 r. Osman, już ze sporym bagażem biznesowych doświadczeń, lecz bez żadnej praktyki w sprzedaży biżuterii, przypadkiem, na urodzinowej imprezie, poznał członka znanej lubelskiej rodziny. W latach 60. ub. wieku senior rodu Kazimierz Sawicki uruchomił małą pracownię złotniczą, synowie zaś starali się wyjść z familijną marką poza lokalne ramy.
Zielonogórzanin nawiązał z nimi współpracę. Nie obawiał się zetknięcia z zupełnie nową dla siebie dziedziną. – Nigdy nie szukałem „branży”, tylko pomysłu, który ma sens i emocje. Biżuteria ma w sobie jedno i drugie. Każdy pierścionek, obrączka czy naszyjnik to czyjaś historia. Wiedziałem, że jeśli połączymy tradycyjną pracownię z nowoczesnym myśleniem o marce, możemy stworzyć coś wyjątkowego – wspomina.
Zachowując autorski styl wyrobów, Osman ze wspólnikami postawili na mocne wejście w sprzedaż internetową. Z drugiej jednak strony zaczęła się ekspansja w prestiżowych galeriach handlowych (dziś firma działa w 12). W kilka lat udział transakcji online wzrosła do blisko 50 proc. Przy czym klienci sami przyznawali, że odwiedziny witryny internetowej często stanowiły początek drogi do finalizacji zakupu w sklepie stacjonarnym.
Ze wspólnika do właściciela
Zielonogórski biznesmen na początku pełnił w firmie rolę wspólnika zaangażowanego w rozwój sprzedaży. Z czasem coraz częściej inicjował kluczowe ruchy, podejmował strategiczne decyzje. – Aż w końcu poczułem, że jeśli mam pełną wizję tego, dokąd zmierzamy, muszę też wziąć za to odpowiedzialność – wyjaśnia.
Aby to sformalizować, najpierw objął stanowisko prezesa, a we wrześniu br. wykupił 11,4-procentowy pakiet jednego ze wspólników. I dziś z udziałem 31,4 proc. jest największym udziałowcem spółki. – SAVICKI to projekt mojego życia – przyznaje.
A projekt się rozwija. Pracownia pozostała w Lublinie, gdzie powstaje większość wyrobów. W 2024 r. ich sprzedaż zbliżyła się do 75 mln zł netto, a zysk EBITDA przekroczył 9 mln zł.
Celem na rok 2026 jest przekroczenie 100 mln zł przychodów i przekraczanie granic Polski. Wyroby firmy są już dostępne online w Czechach, Słowacji, Rumunii, Bułgarii, na Węgrzech i w Niemczech.
Ojciec, pasjonat psychologii
Kim jest Tomasz Osman poza firmą? – Przede wszystkim tatą dwóch chłopców – Mikołaja i Kacpra. To oni dają mi największą motywację. Interesuję się psychologią, rozwojem i mechanizmami podejmowania decyzji, co pozwala mi lepiej rozumieć ludzi i siebie. W wolnym czasie szukam przestrzeni, najczęściej spacerując w lesie albo podróżuję.
Andrzej Tomasik

Fot. Archiwum prywatne / Tomasz Osman o strategii marki SAVICKI: – Złoto i diamenty jako element codziennego stylu – to kierunek, który rozwijamy najmocniej.











