Fot. PZTS / Po prawej: Sebastian Jagiełowicz przez lata związany był z ZKS-em Drzonków. Teraz pokieruje tenisem stołowym w kraju.

Zielonogórzanin Sebastian Jagiełowicz został prezesem Polskiego Związku Tenisa Stołowego. Jak sam podkreśla, ma ambitne plany! 

Sebastian Jagiełowicz to znany w mieście działacz sportowy, od lat związany z ZKS-em Drzonków. Jego ukochane dyscypliny to pięciobój nowoczesny i tenis stołowy. – Cieszę się, bo tym wyborem została doceniona moja praca – mówi prezes. – Przede mną i nowym zarządem duże wyzwania.

Jagiełowicz przyznaje, że pracy będzie sporo. Zielonogórzanin zna potrzeby i oczekiwania, bo dotychczas był skarbnikiem zarządu PZTS. – W ostatnich dwóch kadencjach związku wiele się działo. Budżet został potrojony, wdrożyliśmy wiele programów realizowanych przez kluby, szczególnie jeśli chodzi o upowszechnianie tenisa stołowego. Byłem gwarantem, że te programy nie zostaną zaniechane, ale kontynuowane i wzmacniane.

Sportowe plany PZTS? Medal mistrzostw świata i olimpijski. – Paralimpijski już mamy – podkreśla działacz. – Do tej pory skupialiśmy się na usprawnieniu działania centrali, natomiast misją tego zarządu będzie przeniesienie uwagi na okręgowe struktury. Tenis stołowy jest odbierany przez pryzmat tego, co dzieje się w regionach. Naszej dyscyplinie brakuje centralnego ośrodka szkolenia. Chcemy doprowadzić do wybudowania takiego w Warszawie. Będzie uzupełnieniem systemu szkolenia, którego elementem m.in. jest ośrodek w Drzonkowie. Tego nam brakuje, to wynika z naszej strategii powstałej kilka lat temu, którą teraz aktualizujemy. Skupię się na kontynuowaniu tego co dobre i usprawnianiu tego, na co poprzednim władzom zabrakło czasu. Finanse związku są stabilne, głównym źródłem finansowania jest ministerstwo sportu, partnerem wiodącym jest Enea, z czego bardzo się cieszę, a superligę wspiera Lotto, mamy też szereg drobniejszych sponsorów.

(af)