Fot. Marcin Krzywicki

Dwa najsłabsze dotychczas zespoły w PGE Ekstralidze zmierzą się ze sobą w piątek, 1 maja, w Zielonej Górze. Stelmet Falubaz o premierową wygraną powalczy z Krono-Plastem Włókniarzem Częstochowa. Pierwszy wyścig przy W69 o 18.00.

Dość karkołomną tezą byłoby przedsezonowe stwierdzenie, że Zielonogórzanom lepiej pójdzie w Lublinie, w starciu z niepokonanym od trzydziestu spotkań u siebie Orlen Oil Motorem, niż przy W69 z Bayersystemem GKM-em Grudziądz. Z tym drugim rywalem Falubaz przegrał w kiepskim stylu, na fatalnie przygotowanym torze 37:51. Nazajutrz w Lublinie ekipa Grzegorza Walaska długo walczyła jak równy z równym, przegrywając 42:48. Gdyby do świetnych tego dnia Dominika Kubery (15+1) i Andrzeja Lebiediewa (12+1), dołączył ktoś jeszcze, nastroje byłyby wyśmienite, a tak były po prostu dobre. – Wracamy zmotywowani i napędzeni dobrą energią do pracy, szczególnie na swoim torze – mówił po meczu z Motorem Kubera.

Niedopasowanie do domowego obiektu zdaje się być obecnie największym, choć jednym z wielu problemów Falubazu. Do dyspozycji rady nadzorczej podał się Grzegorz Walasek. Trener Falubazu bił się w pierś, zwłaszcza za to, jak rozsypująca i niebezpieczna stała się zielonogórska nawierzchnia w starciu z GKM-em, nie mówiąc już o atucie gospodarzy. – Falubaz to jest marka – mówił „Walas”, który – decyzją rady nadzorczej – dalej odpowiada za drużynę i w piątek wieczorem ma świętować pierwsze zwycięstwo w sezonie, a klub na początku tygodnia wydał kolejne oświadczenie, w którym zaapelował o dialog z kibicami.

Sytuację – wszystko na to wskazuje – udało się opanować. W środę za pośrednictwem fanpage’a Fanatycy Naszego Falubazu kibice poinformowali o powrocie na trybuny w piątek i o zawieszeniu protestu. – Wracają ustalenia, które były omawiane przed sezonem. Słupy, kołowrotki wracają na miejsce, oraz udało się wywalczyć tańsze ceny biletów – czytamy w oświadczeniu.

Piątkowy rywal niemal przez wszystkich skazywany jest na degradację. Włókniarz, podobnie, jak Falubaz przegrał wszystkie mecze. Najlepiej Częstochowianie pojechali w miniony piątek, zdobywając 37 punktów na swoim torze z Torunianami.

Marcin Krzywicki