
19 kwietnia 1943 roku wybuchło pierwsze miejskie powstanie w okupowanej Europie. Dziś przypada 83. rocznica zrywu w getcie warszawskim – tragicznego, lecz niezwykle ważnego symbolu niezłomnego oporu i walki o ludzką godność.
Gdy wiosną niemieccy okupanci przystąpili do ostatecznej likwidacji dzielnicy zamkniętej, napotkali zbrojny sprzeciw. Słabo uzbrojeni, lecz zdeterminowani bojownicy Żydowskiej Organizacji Bojowej oraz Żydowskiego Związku Wojskowego przez blisko miesiąc stawiali czoła oddziałom SS, Wehrmachtu i policji. Polskie podziemie, w tym struktury Armii Krajowej, próbowało wesprzeć walczących od pierwszych dni zbrojnego oporu.
Zryw od początku miał wymiar heroiczny, a szanse na zwycięstwo z przeważającym wrogiem nie istniały. Okupanci systematycznie, dom po domu, palili i zrównywali getto z ziemią. 8 maja w schronie przy ul. Miłej 18 przywódca powstania Mordechaj Anielewicz wraz z grupą żołnierzy odebrał sobie życie. Tylko nieliczni powstańcy wydostali się kanałami z płonącego piekła na aryjską stronę.
Oficjalny kres walkom przyniósł 16 maja 1943 roku, kiedy to na rozkaz Jürgena Stroopa wysadzono Wielką Synagogę na Tłomackiem. W wyniku pacyfikacji zginęło 12 tysięcy Żydów, a większość z 60 tysięcy ocalałych mieszkańców wywieziono do obozów zagłady i pracy, m.in. na Majdanek, do Poniatowej, Trawnik i Budzynia. Przeszukiwanie ruin zrównanej z ziemią dzielnicy trwało jeszcze przez wiele miesięcy.
Cześć Ich pamięci!
(mg)

