Siedzę sobie wygodnie na beczce wina. Choć dzierżę kielich, a przy boku trzymam szablę, jestem życzliwy i nie szukam zwady. Jeśli jednak dostrzeżecie we mnie podobieństwo do dzielnego szewca, tym, którzy mnie wymyślili i zaprojektowali, na pewno zrobi się miło. Znajdziecie mnie na ścianie kamienicy przy ul. Reja 9.

Pod tym adresem w Zielonej Górze mieści się siedziba Izby Rzemieślniczej i Przedsiębiorczości. Stojący na czele organizacji Stefan Tomczak wyjaśnił: – Szkolimy młodzież w różnych zawodach, współpracujemy z blisko 400 zakładami rzemieślniczymi. Przed wieloma z nich już stoją podobne figurki. Inspiracją dla naszej był patron rzemiosła Jan Kiliński, szewc z zawodu, uczestnik insurekcji kościuszkowskiej i warszawskiej, który dosłużył się stopnia pułkownika. I o taki projekt poprosiłem specjalistę od zielonogórskich Bachusików – przyznał prezes Izby Rzemieślniczej, przedstawiając w słoneczne czwartkowe przedpołudnie statuetkę Rzemieślnikusa.

– Wspólnym mianownikiem wszystkich naszych Bachusików są akcenty winiarskie. Najnowszy odlew z brązu nie jest tu wyjątkiem. Rozsiadł się okrakiem na beczce, lecz jego czapka, elementy stroju oraz szabla wyraźnie nawiązują do znanego patrona – opowiadał Artur Wochniak.

Rzeźbiarz przyznał, że przestał już liczyć kolejne bachusikowe projekty i realizacje. – Wiem, że uzbierało się ponad 50. Czy to ma kres? Dopóki miasto, a także zakłady pracy, kluby, środowiska czy stowarzyszenia zechcą się nadal w to bawić, dopóty mogą powstawać kolejne – ocenił Wochniak.

O sprzyjający klimat ze strony władz miasta rodzina zielonogórskich Bachusików nie musi się jednak niepokoić. Rzemieślnikus w asyście Bachusa uroczyście odsłaniał wszak prezydent Marcin Pabierowski.

(at)

Zielona Góra ma nowego Bachusika - Rrzemieślnikusa.

Fot. Władysław Czulak/Zielona Góra na nowego Bachusika- Rzemieślnikusa.