I to dosłownie! Zawody, które w nazwie mają nasze miasto (po japońsku) przyciągnęły w minioną sobotę karateków w różnym wieku i z całego kraju. Najmłodszy uczestnik Midoriyama Cup miał pięć lat.

– Uczymy, że nie pośpiech, a dokładność jest bardzo ważna – mówi o dewizie klubu Dariusz Hejduk, organizator zawodów i szef Akademii Budo i Rozwoju Osobowości, która była gospodarzem zmagań w hali przy ul. Amelii. Wystąpiło ponad 300 zawodników z 18 klubów.

Przedstawiciele ABiRO wywalczyli 49 medali. Rywalizacja odbywała się na czterech matach w konkurencjach Kihon, KATA i Kumite oraz drużynowych KATA. Jednym z zawodników, który zdobył złoty medal był Wojciech Łukaszewski w kategorii Kumite juniorów młodszych 3 kyu – 1 dan. W finale pokonał Filipa Nahaczewskiego z Głuchołaz.

– Ciężka walka z dogrywką. Cieszę się – przyznał po finałowej walce zawodnik, który po złoto sięgnął też w drużynie.

Karatecy, których zapytaliśmy dlaczego rozpoczęli przygodę ze wschodnimi sztukami walki, odpowiadali zgodnie: – Żeby móc się obronić – tak też odpowiedział Aleksander Maciejewski z ABiRO. Karate ćwiczy od roku. W sobotę indywidualnie zdobył dwa srebrne medale.

Po srebro sięgnął też indywidualnie Kacper Kiczak, który w ubiegłym roku z Peru wrócił ze złotym medalem mistrzostw świata. Turniej w Zielonej Górze potraktował jako przetarcie przed mistrzostwami Europy w Serbii w federacji ITKF. – Tam na pewno będzie wysoki poziom. Chcę zobaczyć, w którym jestem miejscu i jakie błędy muszę wyeliminować, by za miesiąc było dobrze – podkreślił.

Turniej w Zielonej Górze otwiera sezon jesienny. – I jest jednym z ważniejszych w Polsce, który odbywa się cyklicznie – dodał Paweł Kasperkiewicz, sędzia główny zawodów.

Marcin Krzywicki

Zawody Midoriyama Cup, których organizatorem jest ABiRO Zielona Góra, odbyły się już po raz czwarty

Fot. Marcin Krzywicki/Zawody Midoriyama Cup, których organizatorem jest ABiRO Zielona Góra, odbyły się już po raz czwarty