Od tego sezonu AZS Uniwersytetu Zielonogórskiego ma w I lidze nie tylko męski zespół. Na tym szczeblu rozgrywek (trzeci poziom) rywalizują też panie.
Osinski-Trans AZS Uniwersytetu Zielonogórskiego, po dość nieoczekiwanym wygraniu kadłubowej czterozespołowej II ligi, podjął rękawicę, by grać szczebel wyżej. W większej, 12-zespołowej lidze, z perspektywą dalszych wyjazdów. W minioną środę akademiczki zainaugurowały zmagania przed własną publicznością w I lidze, pokonując MKS MOS Wrocław 30:24. W sobotę już tak dobrze nie było. Zespół prowadzony przez Kacpra Kiersnowskiego przegrał z ChKS-em Łódź 21:29 (8:14). – W porównaniu z drugą ligą naszymi rywalkami są zawodniczki mocniejsze, szybsze, ale spodziewałyśmy się tego. Mocno popracowałyśmy w okresie przygotowawczym. Na pewno nie poddamy się i będziemy walczyć o jak najlepsze miejsce – mówiła po meczu z łodziankami Karolina Mrozowicz, liderka akademiczek. W sobotę rzuciła dla AZS-u osiem bramek, narzekając nieco na brak wsparcia młodszych zawodniczek.
– Chcemy zdobyć jak najwięcej punktów. Nie zakładam, jakie to będzie miejsce, ale wierzę w dziewczyny, że pokażemy się z dobrej strony – podkreślił trener Kacper Kiersnowski, który w męskiej drużynie AZS-u wciąż jest czynnym zawodnikiem. Po meczu z łodziankami odbył z podopiecznymi długą rozmowę w szatni. – Bo dziewczyny grały falami i przegrały mecz, który był w naszym zasięgu – zaznaczył.
Zespół to mieszanka rutyny z młodością. O sile stanowią doświadczone zawodniczki, które wspomagają m.in. młode szczypiornistki ze Szczypiorniaka Zielona Góra. – Doszła do nas jeszcze Lidka Kobyłecka i Ola Sieńko, a odeszła Wiktoria Kobol. Trzon jest podobny do tego, co mieliśmy w zeszłym sezonie – dodał trener.
W tę niedzielę, 28 września, zielonogórzanki zagrają na wyjeździe z Victorią Świebodzice. W hali UZ pojawią się ponownie 4 października. Zmierzą się wtedy ze Zgodą Ruda Śląska.
(mk)

Fot. DB Team/DariuszBiczynski.pl/Michał Karczewski/Akademiczki występują w grupie B pierwszoligowych zmagań. To trzeci szczebel rozgrywek w Polsce.











