W siedzibie Zielonogórskich Wodociągów i Kanalizacji przeprowadzono ewakuację pracowników. Na miejsce przyjechali policjanci, strażacy i ratownicy medyczni. Powodem podjęcia działań jest zadymienie budynku. Są poszkodowani! Spokojnie! Na szczęście to były tylko zaplanowane ćwiczenia!
– Takie ćwiczenia są wręcz niezbędne – wyjaśnia Krzysztof Gajda z Departamentu Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego urzędu miasta. I uzupełnia: – Sprawdzamy wszystkie procedury i czas reakcji i zachowanie osób narażonych na niebezpieczeństwo, w tym przypadku z uwagi na zadymienie pomieszczenia biurowego na jednej z kondygnacji. Ważna jest współpraca wszystkich służb obecnych na miejscu zdarzenia, policji, Państwowej Straży Pożarnej, jednostek ochotniczych straży pożarnych, Sztabu Ratownictwa Medycznego i Biura Zarządzania Kryzysowego urzędu miasta.
W akcji wziął też udział Miejski Zakład Komunikacji, który podstawił autobusy do ewakuacji pracowników wodociągów.
Przyznać trzeba jednak, że cała sytuacja wyglądała bardzo realistycznie. Dwie osoby wyniesiono z zadymionej siedziby ZWiK. – Ratownicy przy wsparciu straży pożarnej błyskawicznie udzielili pomocy poszkodowanym. To musi wyglądać realistycznie, bo dzięki temu nasi pracownicy będą wiedzieli jak się zachować w takich sytuacjach, a służby będą doskonaliły swoje działania – dodaje Gajda. I podkreśla jednak, że pracownicy urzędu miasta i miejskich jednostek na bieżąco zapoznają się z procedurami bezpieczeństwa.
– Nic nie wiedziałam o tych ćwiczeniach, w przeciwnym wypadku bym się cieplej ubrała – żartowała Jolanta Mońko, jednak z ewakuowanych. I już poważnie dodała: – Taki ćwiczenia są bardzo ważne. Żyjemy w niebezpiecznych czasach i warto przygotować się na wszelkie zagrożenia. To już nie są żarty!
Marcin Wawrzyński, dyrektor generalny i prokurent ZWiK:- Wybuch pożar na drugim piętrze, zarządziliśmy ewakuację. Zadziałał system detekcji dymu. Przyjechała straż pożarna. W trakcie akcji okazało się, że brakuje dwóch osób, jedną osobę wyniesiono przez okno, drugą do karetki. Na szczęście, tylko ćwiczyliśmy, aby zobaczyć jakie mankamenty są jeszcze do poprawy. Na pewno wyciągniemy wnioski.
(rk)

Fot. Bartosz Mirosławski/ Próbna ewakuacja pracowników odbyła się w ZWiK.




















