
Fot. Władysław Czulak/Aleksandra Stencel i Dominik Osyczka zapowiadają, że o „Blisko Lasu” jeszcze usłyszymy! Fundacja ma obecnie pod opieką 70 dzieci do lat sześciu.
Uczą szacunku do przyrody. Wychowują kreatywne dzieci. Wspierają rodziny. Fundacja „Blisko Lasu” zapowiada, że wkrótce usłyszy o nich całe miasto.
Pierwsza była firma OLOWE. Organizowała warsztaty, jakich Zielona Góra nie doświadczyła. Ośmiomiesięczne maluszki i kilkuletnie brzdące miały zajęcia z sensoplastyki, a nawet taplania się w błocie. Uwielbiały to! Powstała społeczność, dzieci rosły, a rodzice prosili o zaawansowane ćwiczenia.
Aleksandra Stencel i Dominik Osyczka poznali się na studiach, są przyjaciółmi. Duet świetnie się uzupełnia. Energiczna Ola jest kopalnią pomysłów. Dominik pełni rolę menadżera i człowieka do zadań specjalnych. Warsztaty wypaliły, więc postanowili rozszerzyć działalność. W 2021 r. w Muzeum Etnograficznym w Ochli wynajęli jeden z domków. Zabrali własny sprzęt: hamaki, termosy, ścieżki sensoryczne. Prowadzili Rodzinny Klub „Blisko Lasu” wspierający dzieciaki, które uczyły się w systemie edukacji domowej. Przewodniczką była Karolina Chosińska, obecnie zastąpiła ją Marta Sitak. W kolejne wakacje w skansenie zorganizowali leśne warsztaty dla najmłodszych.
Następny krok był oczywisty – pięć lat temu założyli fundację, aby wspierać działania społeczne, ekologię i rodzinę. Chcieli działać lepiej i szerzej oraz sięgać po wsparcie miasta.
– Spotkania rodzinne na łonie natury, w pięknym Liliowym Lesie, z udziałem ekspertów miały nauczyć szacunku do przyrody – mówi Aleksandra, prezeska Fundacji „Blisko Lasu”. – Organizowaliśmy akcje ekologiczne np. sprzątanie świata. Dużą popularnością cieszyły się szafingi, czyli wymiana używanych rzeczy.
Leśne spacery odbywają się co kwartał. Wiosną odwiedzili Las Odrzański, w sierpniu pospacerują w Ochli koło Pustelnika. Kolejny szafing zaplanowali jesienią.
Aleksandra nie ukrywa, że połknęła bakcyla do pracy społecznej w Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Nauczyła się, że w życiu warto coś dobrego po sobie zostawić. – Siłę dały mi obozy w lesie, tam tworzyliśmy wszystko od zera. Ścinaliśmy drzewa, budowaliśmy łóżka, sanitariaty, urządzaliśmy kuchnię. Te umiejętności praktyczne okazały się pomocne przy zakładaniu fundacji – wylicza.
Poprzeczka nie do pokonania? Takie dla nich nie istnieją! Dominik i Aleksandra założyli żłobek i przedszkole. – Wierzymy, że wszystko jest do zrobienia. Aniołami naszego przedsięwzięcia byli rodzice, którzy zasponsorowali powstanie wyjątkowego miejsca. Teraz proszą nas o szkołę – podkreśla Ola. – Rozglądamy się za lokalizacją. Nasze placówki są dla dzieci kreatywnych, otwartych, z piękną świadomością siebie i swoich talentów.
Z kolei w Kręgach Kobiet spotykają się mamy. – To dla mnie ważne, sama jestem mamą czwórki dzieci – podkreśla szefowa fundacji.
– Obecnie realizujemy trzy projekty, od września będziemy walczyć z uzależnieniem dzieci od smartfonów i tabletów. Najlepszy sposób to spacer do lasu – uzupełnia Dominik. – W sierpniu kończymy projekt „Dom w Lesie”. Dzieci przygotowują ceramiczne budki dla ptaków, które rozwiesimy w Liliowym Lesie.
– Wkrótce pochwalimy się Inspirownikiem Leśnym. To 30 sposobów na świetną rozrywkę w lesie. Nasz PDF będzie do pobrania – mówi Dominik.
Rafał Krzymiński

