Magdalena Grześków - Fundacja Róża.

Fot. Władysław Czulak/Magdalena Grześków: Potrafię odkryć w kimś drzemiący potencjał, talent, wyciągnąć to co najlepsze.

Iga często płakała, przerwy w szkole spędzała samotnie. – Czułam, że „coś jest nie tak” – mówi Magdalena Grześków, założycielka Fundacji Róża. Zielonogórzanka i jej organizacja pomagają rodzicom i dzieciom takim jak Iga, w spektrum autyzmu.

Fundacja Róża zarejestrowała się w kwietniu, od czerwca dyżuruje przy ul. Chopina 15a. Korzysta z gościny Civilitas – Zielonogórskiego Towarzystwa Edukacyjnego. To tu odbywają się zajęcia z dziećmi.

Odzew jest duży, w szczególności od rodzin wychowujących dzieci w spektrum autyzmu – opowiada Magdalena Grześków, prezes Fundacji. – Rodzic często ma złudną nadzieję, że dziecko z tego wyrośnie. Wciąż tematem tabu i powodem do wstydu jest pomoc psychologiczna i psychiatryczna. A rodzicom trzeba powiedzieć wprost o konieczności szybkiej diagnozy, to daje lepsze efekty terapeutyczne.

– Na jakie niepokojące sygnały zwrócić uwagę?

– Gdy dziecko ma trudności w budowaniu relacji z innymi dziećmi, unika kontaktu wzrokowego.

Fundacja na co dzień oferuje pomoc psychologiczną, pedagogiczną i edukację w zakresie zdrowia psychicznego. Wolontariusze wszystko robią społecznie. Najważniejszy cel? Wspieranie rozwoju emocjonalnego i społecznego dzieci z klas 1-3 szkoły podstawowej i edukacji domowej.

Inspiracje do pomocy

U Igi, dziewięcioletniej córki prezeski Róży,  spektrum autyzmu (Zespół Aspergera) zdiagnozowano niedawno. Często płakała, unikała kontaktów z rówieśnikami, samotnie spędzała przerwy w szkole.

– Czułam, że coś jest „nie tak”, ale nie miałam w otoczeniu osoby, która potwierdzi moje obawy – przyznaje Grześków. – Odpowiedzi szukałam w Internecie. Informacje były, ale podane mocno hermetycznym językiem. I dlatego wiem, że można się w tym pogubić.

Iga chodzi do szkoły integracyjnej. Jej mama w szkole pomaga bezinteresownie wielu rodzicom, choćby napisać pisma do różnych instytucji. To nie jest jej debiut w pracy społecznej. Kilka lat działała w Fundacji Dr Clown, która wspiera chore dzieci przez zabawę i terapię uśmiechem.

Prezeska fundacji podkreśla, że jej uzdolniona matematycznie i plastycznie córka, jest wrażliwym i empatycznym dzieckiem. – Dzieci z niepełnosprawnością są cudowne, wyjątkowe, tylko inaczej widzą świat – tłumaczy.

Od ponad 20 lat jest urzędniczką, pracuje w Krajowej Administracji Skarbowej. Oprócz Igi, wychowuje też 13-letniego syna Marcela. Przyjaciele mówią, że minęła się z powołaniem i choćby dlatego wybiera się do Łodzi na studia z pedagogiki specjalnej.  – Potrafię odkryć w kimś drzemiący potencjał, talent, wyciągnąć to co najlepsze.

Dopiero się rozkręcamy

O tym, że jest coś na rzeczy i nadaje się do pracy z dziećmi, przekonał ja przypadek Wojtka.  Szybko zdobyła zaufanie dziewięcioletniego chłopca, ku zaskoczeniu jego mamy. To też był przyczynek do założenia fundacji.

Najbliższe plany? Stworzenie zgranej grupy wsparcia dla rodziców dzieci ze spektrum autyzmu. Uruchomienie „pokoju zwierzeń”, w którym będzie można porozmawiać o wszystkim. Spotkania poprowadzi psycholog Regina Golińska–Barancewicz.

Ważne jest szukanie własnej siedziby. – Póki co jestem wdzięczna Civilitas i pani prezes dr Elżbiecie Gazdeckiej, która uwierzyła we mnie  – podkreśla Grześków. Magdalena działa sama, ale wolontariusze już się zgłaszają.

– Rozkręcamy się – zapowiada szefowa Róży.

Rafał Krzymiński