
Fot. Bartosz Mirosławski/ Debatę o Smart City zainaugurowali prezydent Marcin Pabierowski i jego zastępca Paweł Tonder.
.

Studia, praca, mieszkanie, komunikacja, technologie są ważne. Ale to nie wszystko. „Chcemy mieć swoje środowisko”.
– Czy można wskazać moment w funkcjonowaniu młodego człowieka, w którym zapada decyzja o pozostaniu na stałe w mieście, gdzie zdobył wykształcenie, bądź też o wyprowadzce do większego lub mniejszego ośrodka? Wydaje się, że pomiędzy zakończeniem edukacji a pełnym wejściem w dorosłe życie istnieje przestrzeń na stworzenie środowiska, które sprawi, że będziesz chciał zapuścić korzenie właśnie w tym miejscu – mówił Aleksander Bohatkiewicz, współzałożyciel Stowarzyszenia Instytut Natura Kultury, w trakcie sobotniej debaty Smart Future – Miasto przyjazne młodym i aktywnym.
Poświęcony absolwentom i zdominowany przez młodych ludzi panel był jedną z wielu części pierwszej w naszym mieście konferencji Smart City – miejskie rozwiązania przyszłości, zorganizowanej przez Zielonogórski Integrator Biznesowy przy okazji 32. edycji Targi Budownictwa, Wnętrz i Ogrodów Zielona Góra
Moderatorka Katarzyna Fedro, pasjonatka kolarstwa, która na co dzień pracuje w zielonogórskim magistracie, pytała swoich gości o kierunki rozwoju i zmian Zielonej Góry warunkujące zainteresowanie i wzbudzające apetyt młodych ludzi na związanie przyszłości z naszym miastem.
Im mocniejszy UZ, tym lepiej dla miasta!
Błażej Iwanowski, sekretarz Parlamentu Studenckiego Uniwersytetu Zielonogórskiego: – Sam studiuję psychologię, której jeszcze kilkanaście lat temu nie było wśród kierunków naszego uniwersytetu. Ostatnio uczelnia umożliwiła rozpoczęcie studiów fizjoterapeutycznych i kryminalistycznych. Wcześniej wzbogaciła program m.in. o prawo i medycynę. I właśnie takie reagowanie na trendy rynku pracy, zapotrzebowanie i zainteresowanie młodych ludzi pozwoli uczelni na rozwój, przyciąganie absolwentów szkół średnich z innych miast, co w efekcie może przyczynić się do sukcesu Zielonej Góry – mówił.
Absolwent!
Przedstawiciel UZ docenił warunki w uczelnianych akademikach. Sytuacja absolwenta komplikuje się jednak w zderzeniu z realiami rynku mieszkaniowego. Średnia cena metra kwadratowego nowego mieszkania w Zielonej Górze chyba nieuchronnie zbliża się do 10 tys. zł. To stawka wręcz zaporowa dla kogoś, kto dopiero zaczyna pracować i zarabiać.
– Dlatego wspólnie z prezydentem Marcinem Pabierowskim rok temu zainicjowaliśmy program Absolwent – wyjaśnił Rafał Adamczak, prezes
Komunalne Towarzystwo Budownictwa Społecznego w Zielonej Górze.
Idea programu polega na tym, że absolwenci zielonogórskiej uczelni będą mogli się starać o dostęp do tanich mieszkań na preferencyjnych warunkach. – Właśnie przygotowujemy koncepcję budowy nowych, energooszczędnych budynków przy ulicy Chopina i na Leśnym Dworze, gdzie powstaną kompleksy z mieszkaniami dla absolwentów – wyjawił prezes KTBS.
Autobus żółto-biało-zielony!
Istnieje duża szansa, że najemcy lokali KTBS dojadą w każdy zakątek miasta ekologiczną i coraz gęstszą siecią miejskiej komunikacji.
Olivier Wołkowicz, przewodniczący Młodzieżowej Rady Miasta: – 20 czy 30 lat temu chyba nikt w Zielonej Górze nie wyobrażał sobie, że będziemy jednym z najbardziej zelektryfikowanych miast, jeśli chodzi o komunikację w całej Europie Środkowo-Wschodniej. W tej chwili tak jest – z wyjątkiem tzw. przegubowców cały tabor mamy bezemisyjny. Na pewno chcielibyśmy, żeby autobusów i połączeń było jeszcze więcej. Już dziś jednak możemy korzystać z aplikacji, które pozwalają na bieżąco śledzić położenie każdego pojazdu Miejski Zakład Komunikacji w Zielonej Górze, co bardzo przydaje się i ułatwia nam przemieszczanie się po mieście na co dzień. W moim otoczeniu niewiele jest osób, które by z tego nie korzystały.
600 pomysłów w 5 skrzynkach!
Przedstawiciel Urban Lab Zielona Góra , czyli… – Podmiotu stworzonego po to, by skupiać i integrować młodych ludzi, dając im możliwość rozwoju – przedstawił Bartłomiej Walkowski, dodając, że podobne projekty realizuje osiem polskich miast. – Smart City to piękny slogan, ale sama technologia nie zastąpi nam tego, jak funkcjonują mieszkańcy i myślę, że nasza rola jest tu służebna, by realnie wiedzieć i reagować na to, czego potrzebują mieszkańcy Zielonej Góry – tłumaczył.
Aby zdobyć taką wiedzę, Urban Lab przed rokiem ustawił w mieście pięć czerwonych skrzynek, prosząc Zielonogórzan o wrzucanie do nich swoich spisanych pomysłów na zmiany w miejskiej przestrzeni. – I proszę sobie wyobrazić, że w tych skrzynkach znalazło się blisko 600 pomysłów – przekazał.
Czy coś z nich wynikło? – Młodzi ludzie prosili o miejsce, w którym mogliby wystawiać swoje prace artystyczne. Zorganizowaliśmy więc, zgodnie z zapotrzebowaniem, wernisaż Młodej Sztuki, który spotkał się z dużym zainteresowaniem i pytaniami, kiedy odbędzie się kolejny. To jest oczywiście miękkie działanie, niemniej przyczynia się do budowania relacji, sprawiając, że możemy się wszyscy poczuć trochę jak rodzina, a dzięki temu będzie nam zdecydowanie łatwiej zmieniać miasto – ocenił Bartłomiej Walkowski.
Złoty środek tak jak my?
Oby nie spocząć na laurach i nie popaść w samozachwyt, niemniej konkluzja debaty SMART FUTURE – Miasto przyjazne młodym i aktywnym – wyrażana przez przedstawicieli młodego pokolenia, a także ludzi, którzy kiedyś do Zielonej Góry sprowadzili się tylko na studia, ale zostali na stałe – była budująca.
– „Wow‼, nie wiedziałem, że jest miejsce, które spełnia zapotrzebowania dużego miasta wojewódzkiego, a jednocześnie nie przytłacza swoim rozmiarem ”. Takie opinie słyszę o większości tych, którzy pierwszy raz przyjeżdżają do nas z innych regionów Polski. Złoty Środek prawdopodobnie nie istnieje, ale my jesteśmy chyba blisko tego i trzeba to pielęgnować – puentował Aleksander Bohatkiewicz.
Bartłomiej Walkowski uzupełnił: – Uważam, że Zielona Góra nie tyle będzie ciekawym miastem do życia, ile już nim jest. I chciałbym budować narrację, że to jest właśnie miejsce, w którym chce nam się żyć i które przyciąga ludzi z innych części Polski.
(at)

