Takiego miejsca na deptaku jeszcze nie było! Wchodzisz z kubkiem własnej kawy, rozsiadasz się i… tworzysz. Wszystko pod okiem doświadczonej plastyczki.
„Ceramiczna” usadowiła się przy ul. Żeromskiego 11. To inicjatywa Pracowni Ceramicznej AG, za którą stoi Agata Grab. Możesz tu, według własnego pomysłu, pomalować gotową ceramikę.
Pędzelek i fartuszek
Najpierw wybierasz formę: są świeczniki, podstawki, dzbanki, kubki, miski dla psa i kota, maselniczki, czajnik z podgrzewaczem, dzwonki, wazony, osłonki na donicę. Płacisz tylko za to, cała reszta jest w pakiecie. Siadasz przy stole i dostajesz tackę z narzędziami. W zestawie ołówek, pędzelek, szczoteczka, mała paletka do farb i miska z wodą. Możesz wziąć fartuszek. W tym momencie wkracza Agata Grab. Tłumaczy jak wykorzystać narzędzia, żeby uzyskać zamierzony efekt. Siadasz przy stole i za pomocą farb tworzysz swój własny wzór. – Cieszcie się tym, co robicie. Nie myślcie, że ten kubek ma starczyć do końca życia! To ma być przyjemność i zabawa. Pokazuję techniki i pomysły, które są wdzięczne i efektowne – mówi plastyczka. Wie, co robi, bo w ceramice siedzi od przeszło dwóch dekad. Skończyła tutejsze Liceum Plastyczne i studia na kierunku artystycznym (dziś Instytut Sztuk Wizualnych, wtedy jeszcze WSP). Branża zna ją z pracowni ceramicznej na Jędrzychowie. Swego czasu jej kubki z motywem ratusza można było kupić w informacji turystycznej.
Trochę cierpliwości!
Po malowaniu twoje naczynie zostaje w pracowni, gdzie zostanie poszkliwione oraz wypalone w piecu ceramicznym. Dopiero wtedy ceramika staje się użytkowa, a zdobienie trwałe. Gotowy produkt można odebrać maksymalnie po trzech tygodniach. Półka z dziełami zielonogórzan już ugina się od kubków, talerzy i misek z kotkami, kwiatkami i serduszkami. Są też motywy abstrakcyjne.
Na miejscu do kupienia są również naczynia, które wyszły spod rąk Agaty Grab. – Uwielbiam rzemiosło, masowa produkcja jest banalna – mówi Ernest Tudoran, który z ciekawością zagląda do pracowni przy Żeromskiego. – Kupiłem mamie kubek, ale niestety się zbił. Będę musiał tu wrócić.
Mama to zresztą ostatnio motyw przewodni. Sporo osób zagląda tu w związku ze zbliżającym się Dniem Matki. Tak jak siódmoklasiści z SP nr 8 im. Jana Brzechwy, którzy całą klasą wzięli udział w warsztatach ceramicznych. – Sami na nie zarobili! – podkreśla z dumą pani Anna, nauczycielka angielskiego. – Zorganizowali kiermasz, na którym sprzedawali ciasta domowej roboty.
Z kawą na wynos
Do pracowni, tak jak uczniowie, można przyjść całą grupą. Starczy miejsca dla 30 osób. Warto się zaanonsować i umówić na konkretny termin (tel. 609 995 085). Jeżeli są wolne miejsca, można wejść spontanicznie z ulicy. – Jak najbardziej z kubkiem ulubionej kawy na wynos. Tu niczego nie serwujemy – zachęca Agata Grab. Dzieci, które chcą wziąć udział w warsztatach muszą być pod opieką dorosłych. Pracownia jest otwarta od środy do niedzieli w godz. 10.30-20.00.
Agnieszka Hałas

Fot. Władysław Czulak/Siódmoklasiści z SP nr 8 im. Jana Brzechwy całą klasą wzięli udział w warsztatach ceramicznych




