Po zielonogórskich podziemiach wędruje co najmniej kilka tysięcy Zielonogórzan i turystów. Goście przyjechali do nas z całej Polski i wielu miejsc Europy. Na mapie Festiwalu jest rekordowa liczba piwnic – aż 31. Jeszcze nigdy w wydarzeniu nie brało też udziału tyle lubuskich winnic.
W piątek magnesem przyciągającym na deptak był m.in. Robert Makłowicz, znany krytyk kulinarny i osobowość telewizyjna, gość specjalny Festiwalu. Na scenie przy ratuszu opowiadał o walorach lubuskiego wina, zachwalał też winiarską historię Zielonej Góry i regionu. Czas jest nieprzypadkowy – w tym roku obchodzimy 200-lecie zielonogórskiego wina musującego, a jedną z nowo otwartych piwnic jest ta przy ul. Moniuszki 16. To właśnie tam w 1826 r. powstała pierwsza poza Francją wytwórnia wina musującego, powojenna Lubuska Wytwórnia Win. Od niedawna w gruntownie odrestaurowanych wnętrzach działa klub snookerowy i kręgielnia Marcina Nitschke.
W tym roku po raz pierwszy na Lubuski Festiwal Otwartych Piwnic i Winnic zapraszają marszałek województwa lubuskiego i prezydent Zielonej Góry.
– Nie byłoby tej imprezy, gdy nie znalazło się kilka zwariowanych kobiet, kilku zwariowanych facetów, którzy uznali, że powinno się odbudowywać tradycje winiarskie. Robimy to najlepiej w Polsce i coraz lepiej w Europie. Nasze wina są znane z tego, że są bardzo dobre – mówił marszałek Sebastian Ciemnoczołowski.
– To piękny, gorący, optymistyczny dzień. Festiwal rozpoczyna cykl wydarzeń związanych z winiarstwem, kolejnym będą czerwcowe Dni Otwartych Piwnic Winiarskich. Możemy się spotkać, porozmawiać ze znajomymi. Jesteśmy Winnym Grodem, nasz optymizm przyciąga turystów z Polski i Europy. To wspaniałe, że historyczne piwnice stają się miejscem spotkań, degustacji. Mieszkańcy sami je udostępniają, czują dumę. Mamy też miejską piwnicę Salę Szeptów przy ul. Sowińskiego, niedawno zrewitalizowaną i odnowioną. To miejsce inspiruje – mówił prezydent Marcin Pabierowski. – Ogromnie się cieszę i zapraszam do poznawania Zielonej Góry! – dodawał.
Robert Makłowicz przekonywał, że brał udział w wielu podobnych wydarzeniach winiarskich w Europie i na świecie. – Możecie być dumni z tego, co robicie. To jest wspaniale zorganizowana impreza, z roku na rok większa. Widzę tu coraz więcej entuzjazmu, coraz więcej znakomitych rzeczy do spróbowania i coraz więcej odnowionych piwnic do podziwiania. Tutaj wszystkie piwnice są na wyciągnięcie ręki, do najdalej położonej idzie się spacerem może 15 minut. To wyróżnia zielonogórską imprezę na tle innych – opowiadał.
– Gdyby nasze wino nie było dobre, nie byłoby tutaj takich tłumów – podsumował Przemysław Karwowski, znawca winiarstwa, organizator konkursów winiarskich i właściciel piwnicy w dawnym Domu Stanów Ziemskich przy ul. Sikorskiego 6.
Piwnice będą czynne aż do niedzieli. W sobotę 2 maja będą otwarte w godz. 12-22 (część do ostatniego gościa), a w niedzielę 3 maja w godz. 12-20. Wstęp do piwnic i na większość wydarzeń towarzyszących jest bezpłatny, płaci się za degustację wina w piwnicach. W sobotę o godz. 19 na głównej scenie festiwalowej zagra zespół Enej. Wstęp wolny.
Podczas całej majówki na Starym Rynku odbywa się też rozpoczęcie sezonu turystycznego w Lubuskiem, wystawiają się również producenci regionalni.
(szp)

Fot. Władysław Czulak/ VI Lubuski Festiwal Otwartych Piwnic i Winnic przyciągnął kilka tysięcy Zielonogórzan i turystów.













